Delecta wraca na parkiet

W poniedziałek na pierwszym przed nowym sezonem treningu spotkają się siatkarze bydgoskiej Delekty. Zajęcia poprowadzi Piotr Makowski, który do tej pory z sukcesami pracował z żeńskim zespołem GCB Centrostalu


Rozmowa z Piotrem Makowskim



Waldemar Wojtkowiak: Już za dwa dni rozpocznie pan nowy etap w swojej karierze. Nie miał pan obaw przed podjęciem tego wyzwania?

Piotr Makowski (trener Delekty): Gdybym się bał, to nie podejmowałbym się tej pracy. Oczywiście, decyzja nie była łatwa, bo zdaję sobie sprawę z dużych wymagań i oczekiwań, jakie towarzyszą prowadzeniu Delekty. Ale jestem gotów się z tym zmierzyć.

Na pierwszym treningu nie zobaczy pan chyba wszystkich swoich podopiecznych?

- Zabraknie siatkarzy, którzy przygotowują się ze swoimi reprezentacjami. Na pewno nie będzie Antti Siltali i Michala Masnego. Na nich musimy jeszcze poczekać.

Nawet z nimi w składzie będzie wam jednak bardzo ciężko w PlusLidze.

- W nowym sezonie będzie ona bardzo wyrównana. Wystarczy popatrzeć na składy poszczególnych zespołów. Jest czterech wielkich faworytów - Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Resovia i Jastrzębie. Mają oni spore szanse na tytuł mistrzowski. Tyle że jeden z nich nie zdobędzie nawet medalu. Nie zapominajmy również o innych drużynach, wśród których i my jesteśmy.

Marzeniem działaczy jest przynajmniej 5. miejsce, najlepsze w historii bydgoskiego klubu. By je spełnić, trzeba będzie być najlepszym spośród drużyny, które teoretycznie na medale nie mają szans.

- Tak, tyle że podobne marzenia mają m.in. w Olsztynie, Kielcach, czy chociażby w Częstochowie. To pokazuje, że trudny i zarazem ciekawy sezon nas czeka. Najważniejsze będzie wykorzystanie potencjału drzemiącego w drużynie. Pamiętajmy, że sezon jest długi i wiele może się wydarzyć. Poza tym w sporcie potrzebne też jest szczęście.

Z jakim celem Delecta przystąpi do rozgrywek?

- W poniedziałek rozpoczynamy przygotowania, które mają nas dobrze przygotować do sezonu. Moim celem jest zbudowanie drużyny, która będzie grała ciekawą i solidną siatkówkę. Zależy mi też na tym, by zespół był rozwojowy. Dlatego też szansę na pokazanie swoich umiejętności dostanie Dawid Konarski. To zawodnik stąd, z którym wiążemy duże nadzieje. Najwyższa pora, by w pełni pokazał, na co go stać. Bo, jak nie teraz, to kiedy?

W kadrze prowadzonej przez pana drużyny są też inni wychowankowie Delekty. Czy oni też dostaną swoją szansę?

- Przede wszystkim najważniejszym jest to, że będą mieć okazję do treningów z pierwszym zespołem. Zarówno dla Marcina Walińskiego, jak i Tomka Bonisławskiego to idealne rozwiązanie. Na co dzień występować będą w Młodej PlusLidze, ale nie jest wykluczone, że dostaną szansę gry na seniorskich parkietach. Nie wiadomo przecież, jak się sezon potoczy. Poza tym oni też będą rywalizować o miejsce w składzie i możliwe, że po prostu okażą się lepsi.

Rozmawiał Waldemar Wojtkowiak