Sport.pl

MMA. Paweł Nastula wygrał w Łuczniczce. Rywal zerwał mięsień

Mistrz olimpijski z Atlanty szybko pokonał Jimmy'ego Ambriza podczas gali MMA w bydgoskiej Łuczniczce. Tylko dwa zwycięstwa w siedmiu walkach odnieśli bydgoscy zawodnicy rywalizujący z drużyną Torunia.
Walka wieczoru, w której zmierzyli się Paweł Nastula i Jimmy "Tytan" Ambriz trwała mniej niż dwie minuty. W Łuczniczce oglądało ja niecałe 2 tys. kibiców. Przez dłuższy czas zawodnicy walczyli w stójce, ale brakowało celnych ciosów. - Chciałem go na początku zmęczyć ganiając po oktagonie - mówił Nastula. Kiedy judoka spróbował zadać wysokie kopnięcie, przewrócił się na śliskiej macie. Walka skończyła się po kilku kolejnych sekundach. - Zblokowałem przeciwnikowi przedramię i po chwili odklepał, nawet nie wiem co się stało. To był krótki, dynamiczny ruch i coś mu chyba strzeliło - opowiadał Nastula. Po walce okazało się, że Amerykanin prawdopodobnie zerwał triceps. - Myślałem, że powalczymy dłużej. To moja trzecia walka pod rząd, którą szybko skończyłem, obawiam się, że teraz nie będę mógł znaleźć rywali - żartował mistrz olimpijski z Atlanty Nastula.

W pojedynku miast zwyciężył Toruń, wygrywając z Bydgoszczą 5:2. W kat. powyżej 93 kg zwycięstwo w bydgoskiej drużynie odniósł Michał "Longer" Andryszak, który pokonał Sandino Walczyka. - Staram się piąć w górę, trenuję praktycznie codziennie. Wygrałem w moim stylu, czyli szybko i efektownie - mówi "Longer".

Tysiące fanów nie może się mylić. Wejdź na Facebook.com/Sportpl »