Sport.pl

Walasek nie zgadza się na zmianę kontraktu. Będzie mógł odejść z Polonii

W czwartek bydgoski klub rozwiąże za porozumieniem stron umowę ze swym żużlowcem.


Prezes Polonii Marian Dering powiedział "Gazecie" - Grzegorz raczej u nas nie zostanie. Rozmawiamy z sobą w dość dobrej atmosferze, ale on wie, jakie są nasze możliwości finansowe.

Szef klubu wyraża się dyplomatycznie, ale nam udało się dowiedzieć, że odejście Grzegorza Walaska jest już przesądzone. Kolejne spotkanie zawodnika z prezesem Deringiem odbędzie się w czwartek i wówczas obowiązujący jeszcze przez rok kontrakt zostanie anulowany - Rozwiążemy go za porozumieniem stron - mówi Dering. Dwukrotne do tej pory spotkania i rozmowy między władzami bydgoskiego klubu a Walaskiem nie dały rezultatu. Zawodnik nie chce się zgodzić na zmianę warunków kontraktu. Dostałby mniej pieniędzy na tzw. przygotowanie do sezonu. Według naszych informacji mógł do tej pory liczyć z tego tytułu na niemal milion złotych. Prawie drugie tyle mógł zarobić za punkty zdobyte na torze. Wysoki 2-letni kontrakt podpisał przed rokiem, kiedy zespół po spadku z ekstraligi kompletował ówczesny prezes Jacek Wojciechowski.

Obecnie Walasek dostałby około 500 tys. złotych mniej przed samym sezonem. Miał prawo się nie zgodzić na taką propozycję i z tego skorzystał. Z tego powodu nie można mieć akurat pretensji do zawodnika.

Polonia, która wróciła do ekstraligi w cuglach, dominując swych rywali w I lidze, musiała jednak już w trakcie tego sezonu oszczędzać - z tego powodu Walasek i Emil Sajfutdinow zgodzili się nie startować w jednym meczu. Od razu na początku sezonu okazało się także, że w zaplanowanym rok temu, kiedy budowano zespół, budżecie jest dużo mniej pieniędzy - o to była dziura w kasie na niemal 3 miliony. Dering musiał poprosić o pomoc miasto. Klub dostał dodatkowe pieniądze, ale z obietnicą - że to było już ostatni raz.

- Chcę, żeby Polonia stanęła na nogach, dlatego nie mogę podpisywać umów bez pokrycia. - tłumaczy Dering.

Jedną lekcję z życia ponad stan klub już odbył i jej nie przeżył. W 2003 roku BKS Polonia z tradycją sięgającą roku 1920 zbankrutowała. Żużel w Bydgoszczy nie upadł, bo drużynę przejęło Bydgoskie Towarzystwo Żużlowe, dziś jeden z udziałowców spółki ŻKS Polonia, w której większość udziałów ma miasto.

Do tej pory drużyna miała wyglądać następująco: Sajfutdinow, Tomasz Gapiński, dwaj nowi zawodnicy: Krzysztof Buczkowski i Artiom Łaguta, junior Szymon Woźniak oraz Walasek, o którym jednak już wcześniej pisaliśmy, że jego pozostanie ciągle stało pod znakiem zapytania.

Po odejściu Walaska zespół będzie z pewnością słabszy, bo na rynku nie ma już tak dobrych zawodników. Jest kilka rozwiązań tego problemu. Najprostszym to pozostawienie w zespole Roberta Kościechy, który miał być szóstym, walczącym tylko o miejsce w składzie seniorem. Do wzięcia byłby ewentualnie Grzegorz Zengota z Falubazu czy Sebastian Ułamek, ewentualnie słabszej klasy żużlowiec z zagranicy.



Więcej o: