Żużlowe zaduszki na grobach asów Polonii

- Swoje wizyty na cmentarzach nazywam ?pielgrzymkami? - mówi Sławomir Wojciechowski, badacz międzywojennej historii Polonii, który odnalazł nie tylko groby byłych sportowców i działaczy bydgoskiego klubu, ale i ich rodziny
Sławomir Wojciechowski wraz z kilkunastoma osobami ze Stowarzyszenia Pomagamy Polonii odwiedza groby sportowców i działaczy bydgoskiego klubu. Zapalają znicze. W sumie odwiedzają 23 groby. - Mało. Ale szybko się ściemnia, a nie do wszystkich jestem w stanie dotrzeć po zmroku - mówi. Wybierają się na cmentarz przy ul. Wyszyńskiego, a także na Nowofarny - tam znajdują się groby największej liczby Polonistów.

- Uznałem, że powinienem sporządzić mapę, która będzie umieszczona w internecie, aby każdy sympatyk, który chce uczcić pamięć Polonistów, mógł trafić na ich groby - mówi Wojciechowski.

Cmentarz to dla niego nie tylko miejsce spoczynku bliskich. Od czterech lat w okolicach Święta Zmarłych szuka tam potomków pierwszych Polonistów. - Ja zawsze nazywałem te swoje obchody "pielgrzymkami". Wybierałem cmentarz na Wyszyńskiego, bo mam tam także swoich bliskich, a poza tym zawodnicy i działacze Polonii często dostawali mieszkania przy stadionie. To był więc ich cmentarz parafialny - tłumaczy. "Pielgrzymka" polegała na tym, że Wojciechowski pojawiał się na cmentarzu i kilkanaście razy sprawdzał, czy przy grobach Polonistów nie ma przypadkiem ich rodzin. W ten sposób udało się zebrać wiele cennych materiałów do książki.

Wojciechowski i SPP spotykają rodziny i tym razem. Niektórzy ich już znają, jak pani Urszula Norkowska, wdowa po Marianie Norkowskim, piłkarzu, królu strzelców ekstraklasy w 1960 roku w barwach Polonii.

- Znamy się dobrze, niejednokrotnie pomogła mi w zbieraniu materiałów. Jak i w mojej pasji odnajdywania grobów osób związanych z naszym klubem. Na pogrzebie Edmunda Szumińskiego we wrześniu 2011 roku pokazała mi m.in. grób prof. Józefa Witeli, prezesa Polonii z lat 20. - zaznacza Wojciechowski.

Podczas odwiedzania grobów w tym roku sympatycy Polonii spotkali się także przypadkowo z rodzinami żużlowców: Jerzego Bildziukiewicza i Norberta Świtały.

Podczas swoich wędrówek po cmentarzach badacz historii klubu i autor książki "Zapomniane Pokolenie. Polonia Bydgoszcz 1920-1949" spotkał m.in. krewnych Wiktora Sydora, lekkoatlety Polonii.

- Dowiedziałem się, że to był niesamowity człowiek. Pilot-oblatywacz, ożenił się córką ziemianina Zofią Weber. Do 1939 roku część Bartodziejów należała do Weberów. Na ślub nie godzili się rodzice dziewczyny. Wiktor, gdy go przeniesiono do Lwowa, po prostu uprowadził na kresy ukochaną Po 1945 roku Syndorowie powrócili do Bydgoszczy - opowiada.

O tym, że Józef Sporny, jeden z pierwszych prezesów Polonii, spoczywa na cmentarzu Starofarnym, Wojciechowski wiedział od dawna. Teraz odnalazł także nagrobek Mieczysława Spornego - syna prezesa. Mieczysław został zastrzelony przed stadionem przez niemieckich dywersantów 3 września 1939 roku. A dzięki kolejnemu przypadkowi udało się odnaleźć także żyjącego brata Mieczysława, który, podobnie jak ojciec, miał na imię Józef. - Od niego dowiedziałem się na przykład, że Mieczysław Sporny był tylko honorowym członkiem klubu. Jego matka nie zgadzała się, aby grał w piłkę, bo miał zajmować się poważnymi rzeczami, czyli prowadzeniem rodzinnego biznesu - opowiada Wojciechowski. Jest jeszcze jeden efekt jego starań. Rodzina Spornych odnowiła nagrobek prezesa Polonii, który był niszczejącym zabytkiem klasy drugiej. Teraz na tablicy znalazła się informacja o związkach Spornego z Polonią. - To kolejna ikona Polonii. Na jego pogrzebie przez całe miasto przemaszerowało około 3 tys. osób - dowiedział się Wojciechowski.

Najbardziej niewiarygodna historia związana jest jednak z odnalezieniem syna Alojzego Stryszyka (piłkarza Polonii powieszonego przez gestapo w 1942 r.). Wojciechowski napisał o nim w rocznicę jego śmierci na prowadzonej przez siebie stronie internetowej. Tekst przeczytał Ryszard Brzyski - kuzyn Stanisława Stryszyka. Tyle że panowie o rodzinie nie mieli zielonego pojęcia. Spotkali się przypadkowo nad grobem ojca Alojzego Stryszyka. Zaczęli dyskutować o artykule i Stryszyk postanowił Wojciechowskiego odnaleźć. - I znów dzięki cmentarzowi odkryłem kolejne cenne historie - mówi Wojciechowski.

Swoją pasję odnajdywania grobów Polonistów Wojciechowski postanowił usystematyzować. - Po tegorocznej wizycie uznałem, że powinienem sporządzić mapę, która będzie umieszczona w internecie, aby każdy sympatyk, który chce uczcić pamięć Polonistów, mógł trafić na ich groby. Mam nadzieję, że na kolejne Święto Zmarłych będzie już działała - zapowiada. Kibice udali się w tym roku nawet do Poznania, aby zapalić znicz na grobie Edmunda Szyca, założyciela Polonii. Na jego nagrobku jest informacja, że to założyciel Polonii Bydgoszcz, Warty Poznań i Polonii Leszno.