Kolokwium z anatomii na koszykarskim parkiecie

Artego gra w sobotę w Pruszkowie. Ekipa rywali została rozpracowana, a pomogła w tym Martyna Koc, która w poprzednim sezonie grała w Liderze.
W środę bydgoskie koszykarki oglądały materiały wideo z ostatniego, wygranego meczu z MUKS-em Poznań. Analizowały swoją grę. W czwartek przez 50 minut patrzyły już na nagranie z dwóch ostatnich meczów Lidera. - Robiliśmy to przez niecałą godzinę i tak nie wyczerpując tematu. Analizujemy grę drużyny w obronie, ataku, sytuacjach specjalnych. Przyglądamy się poszczególnym zawodniczkom, pokazując, jakie akcje lubią, którą stroną zazwyczaj mijają przeciwniczki, na jakie pozycje są wyprowadzane. Tych elementów jest jeszcze o wiele więcej - mówi trener Artego Adam Ziemiński.

Playbook, czyli książka z zagrywkami, może mieć nawet 100 stron. Tyle liczą materiały z taktyką drużyn z męskiej Euroligi. - Nauczenie się tego to jak kolokwium z anatomii w Akademii Medycznej, trudne zadanie - tłumaczy szkoleniowiec.

Długie analizy przed każdym meczem to nowość dla rozgrywającej pierwszy sezon w ekstraklasie Pauliny Kuras. - Nazwisk wielu rywalek nie znam, za krótko w tym siedzę. Staram się uczyć numerami. Wiem, za którą zawodniczką biegać, kogo trzeba zatrzymać w jakim momencie - mówi.

Lidera pomaga rozpracować Martyna Koc, która w Pruszkowie spędziła ubiegły sezon. Teraz najlepszą zawodniczką drużyny jest Aleksandra Chomać. Środkowa, była zawodniczka Artego, rozgrywa życiowy sezon i rzuca średnio 14,3 pkt w meczu.

Na razie Artego zajmuje niezadowalające, 10. miejsce w tabeli. Po trudnych rywalach na początku sezonu w tym roku bydgoszczanki zagrają jeszcze z Liderem, Energą Toruń, Odrą Brzeg, Tęczą Leszno i ROW Rybnik. - Jeśli w Pruszkowie wygramy, a inne wyniki się ułożą, to możemy awansować o 2-3 miejsca. Ale jest jeszcze dużo spotkań, decydujące będą te w przyszłym roku - mówi trener Ziemiński.

- Liczę, że zaczniemy marsz w górę. Jeśli wygramy na wyjeździe, to nasze morale jeszcze wzrosną - mówi Elżbieta Mowlik. Reprezentantka Polski w ostatnim meczu podkręciła nogę, ale od środy normalnie trenuje. - Pomógł tejping, czyli taśma, którą zabezpieczona była kostka w chwili urazu - mówi fizjoterapeuta drużyny Adam Piesik.



Więcej o: