Rosyjski sportowiec: Będzie dziś 1:1

- We wtorek wieczorem będę jeździł w Szwecji. Meczu Polska - Rosja więc nie zobaczę, ale to mała strata, bo ja piłką nożną się nie interesuję. Moje życie to żużel - mówi żużlowiec z Rosji, Emil Sajfutdinow
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Najbardziej znany Rosjanin w Bydgoszczy jeździ na żużlu w Polonii. Emil Sajfutdinow w sobotę startował w Grand Prix Danii w Kopenhadze, a w niedzielę miał ważny udział w sensacyjnym zwycięstwie bydgoskiej drużyny nad Stalą Gorzów. Dziś też ma mecz - w Szwecji.



Wojciech Borakiewicz: We wtorek na Euro Polska zagra z Rosją. Za którą reprezentacją będziesz ściskał kciuki?

Emil Sajfutdinow: To proste pytanie. Jestem Rosjaninem i serce będzie biło za moją drużyną, chociaż Polaków też lubię.

Mocno dopingujesz piłkarzy?

- Nie bardzo, bo ja się piłką nożną mało interesuję. Moje życie to żużel. On jest dla mnie najważniejszy.

W piątek twoja reprezentacja rozpoczęła Euro od świetnego występu przeciwko Czechom. Wieczorem mieliście wówczas trening przed Grand Prix Danii w Kopenhadze. Obejrzałeś ten mecz z Czechami?

- Na cały nie zdążyłem. Zanim po treningu skończyliśmy przygotowania i wszystko omówiliśmy, zrobiło się późno, ale zobaczyłem dwie bramki dla Rosji.

A jaki był wynik?

- No... 3:1 wygraliśmy. A nie! Było przecież 4:1. Jeszcze lepiej.

Ależ Emilu, ty nawet tego wyniku nie znasz dokładnie.

- Mój sport to żużel. Piłka nożna jest rzeczywiście trochę daleko.

Nie dla wszystkich. Żałujesz trochę, że za piłkarską reprezentacją Rosji jeździ 10 tysięcy Rosjan, a twoje wyczyny w Grand Prix ogląda może ze stu rodaków?

- Jasne, że chciałbym, żeby żużel był tak popularny jak np. w Polsce. Tutaj też piłka nożna jest numerem jeden, ale jednak żużlem także się kibice interesują. W Rosji jest inaczej. Tam futbol też panuje, a żużel jest na uboczu. Tego jednak nie zmienię. Może będzie lepiej, jak zdobędę znowu medal w mistrzostwach.

Jak ci się podoba atmosfera polskich miast podczas Euro. Zauważyłeś zmiany?

- Przez ostatnie dni ciągle miałem swoje mecze. Do tego dużo czasu zajmowały mi treningi, ale widzę dużo flag na samochodach.

Dziś Polska i Rosja żyją meczem piłkarzy w Warszawie. A ty go znowu nie obejrzysz.

- Zgadza się. Jadę wieczorem w lidze szwedzkiej. Obiecuję, że jak najszybciej się da, poznam wynik. Zresztą tam jest zawsze w ekipach wielu Polaków, więc to nie będzie trudne.

Mówiłeś, że sercem jesteś za Rosją i ściskasz kciuki za swoją reprezentację. Jaki więc będzie wynik tego meczu?

- My wygraliśmy pierwszy mecz. Teraz może być remis. Stawiam na 1:1.



Trener: Łask Boża spłynęła na nasz zespół



img src=" https://bi.im-g.pl/im/0/11663/z11663530W.jpg">