Sport.pl

Londyn 2012. Mikołajczyk rusza po medal w dwójce

W kajakowej czwórce Beata Mikołajczyk z koleżankami pobiła nieoficjalny rekord świata. Dziś zaczyna starty w K-2.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Wyścigi eliminacyjne rozpoczynają się o 11.35. Mikołajczyk z Karoliną Nają, nową partnerką w osadzie, są kandydatkami do medalu. Startują w trzecim wyścigu z Portugalią, Węgrami, Nową Zelandią i Austrią.

To druga konkurencja, w której bierze udział zawodniczka UKS Kopernik. W poniedziałek rozpoczęła od K-4.

Była ostatnia w eliminacjach. Po tym bardzo zaniepokoił się Wiesław Rakowski, klubowy trener bydgoskiej kajakarki z UKS Kopernik. Natychmiast zadzwonił do swego brata Andrzeja, który na igrzyskach jest lekarzem kadry kajakarzy. Dopytywał, co się stało. Obawiał się, że osadę dotknęły jakieś kłopoty zdrowotne.

- Niepotrzebnie się martwił. Wysłałam do niego SMS-a, że ten bieg tak będzie wyglądać, ale chyba nie doszedł. Musiałam po starcie oddzwonić i wyjaśnić - mówi Mikołajczyk.

Taka bowiem była taktyka polskiej czwórki ustalona ze szkoleniowcem reprezentacji Tomaszem Krykiem. Pierwszy wyścig potraktowała ulgowo. Tylko zwycięzca awansował z niego do środowego finału, Polki w swoim biegu eliminacyjnym zajęły ostatnie, piąte miejsce.

- Spokojnie, tak miało być. Nie chciałyśmy pokazywać wszystkiego, co potrafimy już w przedbiegu - tłumaczyła szlakowa K-4 Marta Walczykiewicz. Jak są mocne, pokazały w półfinale. Wygrały go i ustanowiły nieoficjalny rekord świata w tej konkurencji 1.33,338 min.

Taktykę "na dwa biegi" ustaliły dzień wcześniej zawodniczki z trenerem kadry Tomaszem Krykiem. - Ciężko było utrzymać taką taktykę. Tym bardziej słowa uznania dla Marty, która potrafiła zaciągnąć hamulec ręczny - wyjaśnia Mikołajczyk. W środę Polki czeka finał (start o 11.08). Przed czterema laty w Pekinie osada K-4 z Mikołajczyk przeżyła dramat, przegrywając o włos brązowy medal.

Więcej o: