Sport.pl

Sebastian Chmara będzie uzdrawiał polski sport

Sebastian Chmara znalazł się w specjalnym zespole, którego zadaniem będzie naprawa polskiego sportu. Jego skład ogłosiła minister Joanna Mucha.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Chmara z minister sportu rozmawiał kilka razy podczas trwania igrzysk w Londynie. - Przedstawiałem swoje pomysły i koncepcje - mówi zastępca prezydenta Bydgoszczy. We wtorek Joanna Mucha na konferencji dotyczącej naprawy polskiego sportu ogłosiła skład zespołu. Obok Chmary znaleźli się w nim m.in. lekkoatleci Paweł Januszewski, Artur Partyka, siatkarz Witold Roman oraz wioślarz Kajetan Broniewski i kajakarz Grzegorz Kotowicz.

- Zgodziłem się, bo uważam, że jest szansa zbudować coś, co w przyszłości będzie można wykorzystać w samorządach - mówi zastępca prezydenta Bydgoszczy. Jakie propozycje już przedstawił? - Przede wszystkim trzeba ujednolicić szkolenie sportowe dzieci i młodzieży. Większą rolę muszą odgrywać też samorządy. Teraz poszczególni marszałkowie czy prezydenci miast według własnego uznania finansują sport. Tutaj też ważne jest działanie w jednolitych ramach - przedstawia swoją wizję. Jako przykład dobrego finansowania wskazuje Bydgoszcz. - Nie tylko wygląda to dobrze, jeśli chodzi o sport wyczynowy, ale także o ten młodzieżowy. Choć są przecież większe ośrodki od nas, to w rywalizacji dzieci i młodzieży od kilku lat plasujemy się w czołówce. Mamy czym się pochwalić.

Sebastian Chmara proponuje też kilka prawdziwie rewolucyjnych pomysłów. Jeden z nich dotyczy pracy w szkołach, gdzie obligatoryjnie nauczyciele wychowania fizycznego mieliby wprowadzać test przygotowany przez specjalistów. - Normy powinny być takie same dla całego kraju. Wyniki testu pozwoliłyby wyłuskać zdolną sportowo młodzież. To byłby sygnał dla związków sportowych - przekonuje.

Istnieje duża szansa, że na zmianach skorzystałoby też nasze miasto, gdyby powstały kierunkowe ośrodki szkolenia sportowego finansowane przez państwo. W Bydgoszczy mogłaby trenować uzdolniona młodzież np. w sportach wodnych czy w lekkiej atletyce. Jeśli pojawia się w kraju utalentowany zawodnik w danej dyscyplinie, mógłby być przenoszony do takiego ośrodka, który dbałby o jego rozwój - mówi Chmara.

Powołanie zespołu nie oznacza sukcesu polskiego sportu. Do tego potrzebne są pieniądze. - Finansowanie sportu będzie odtąd oparte o projekty. Jeśli ktoś nie potrafi im sprostać, dofinansowanie będzie zmniejszone - zapowiada minister Mucha. Optymistą w sprawie pieniędzy jest zastępca prezydenta Bydgoszczy. - One są, ale trzeba zrobić wszystko, by ją mądrze i efektywnie wydawać - zauważa.

Sportowy zespół ratunkowy ma spotykać się najrzadziej raz w miesiącu. Sama Joanna Mucha zapowiedziała objazd po województwach, podczas którego będzie przekonywała samorządy, żeby inwestowały w sport.