Sport.pl

Maciej Kosmol wraca dziś do Łuczniczki z Budowlanymi

Pierwsze szlify w roli głównego coacha zespołu Maciej Kosmol zbierał w bydgoskim Pałacu. Dziś wraca do hali Łuczniczka już z innym zespołem. Dla bydgoszczanek pojedynek z Budowlanymi Łódź ma być dobrą okazję do powrotu na właściwe tory.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Kosmol pracował w Pałacu, kiedy szkoleniowcem był jeszcze Piotr Makowski. Był wówczas statystykiem zespołu. Współpracował wtedy także w identycznej roli z reprezentacją Polski mężczyzn i jej ówczesnym szkoleniowcem Raulem Lozano. Był w ekipie, która zdobyła w Japonii wicemistrzostwo świata. W Pałacu został najmłodszym pierwszym trenerem w dziejach kobiecej ekstraklasy. Zastąpił w środku sezonu 2008 Jacka Grabowskiego, kiedy zespołowi nie szło. 26-letniemu Kosmolowi także nie udało się opanować kryzysu. Klub przywrócił na szkoleniową ławkę Makowskiego, ale bydgoska drużyna wtedy i tak spadła z ekstraklasy. Nie zagrała jednak w niższej klasie, bo z rozgrywek wycofał się AZS AWF Poznań.

Kosmol trafił do Łodzi jako asystent trenera. Tam pojawił się sponsor, Organika, i ambicje do odegrania dużej roli w lidze. Nic z tego nie wyszło. Ostatnia próba w poprzednim sezonie była całkowicie nieudana. Nie pomógł ściągnięty do klubu włoski szkoleniowiec. 30-letni asystent zastąpił Mauro Masacciego i teraz pracuje samodzielnie. Ma w zespole kilka doświadczonych siatkarek, grających również wcześniej w Bydgoszczy: Martę Wójcik i Dorotę Ściurkę. Występuje także w Budowlanych była reprezentantka Polski, Sylwia Pycia.

To, mimo mniejszego niż poprzednio budżetu, ciągle silny zespół. Łodzianki czekały jednak w tym sezonie na swoje pierwsze, ligowe zwycięstwo aż do czwartej kolejki. To było wielkie rozczarowanie dla klubu. W końcu udało się wygrać z PTPS Piła. To był jednak słaby pojedynek grających słabo i popełniających mnóstwo błędów zespołów. Pod tym względem przypominał mecz Pałacu z PTPS Piła. Jednak w tamtym przypadku lepsze okazały się, niestety, pilanki.

Przypomnijmy, że bydgoszczanki cieszyły się ze swej pierwszej wygranej niemal na samym początku sezonu. W Łuczniczce pokonały Impel Wrocław 3:1. To był dobry znak na kolejne spotkania, ale szybko niestety zniknął. Potem w Pile Pałac wypuścił na własne życzenie z rąk okazję do cennej wygranej. Najgorsze, że w kolejnym spotkaniu w Legionowie zespół zagrał jeszcze słabiej. Porażka do zera z beniaminkiem Orlen Ligi była wielkim rozczarowaniem.

W pojedynku z Siódemką nie zawiodły tylko Rachael Adams, Mayvelis Martinez oraz Węgierka Rita Liliom, która wcześniej spisywała się źle, szczególnie w przyjęciu zagrywki. Słabiej zagrały młode Polki, wychowanki klubu. Atakująca, Zuzanna Czyżnielewska, miała tylko 26 proc. skuteczności w ataku (6 udanych na 23 próby). To był zdecydowanie najsłabszy mecz bydgoskiej drużyny w sezonie.

- Za dużo własnych błędów - podsumowała tamto spotkanie kapitan Pałacu, Magdalena Mazurek. Wyeliminowanie tych pomyłek to zadanie na dziś najważniejsze dla trenera Rafała Gąsiora i jego zawodniczek.

Początek spotkania w hali Łuczniczka o 20.

Więcej o: