Sport.pl

Co znaczy Hapoel. Ciekawe dzieje klubowej nazwy

Rywal siatkarzy Delecty to po prostu Robotnik. I do tego prosto z Akki - miasta, które zapisało się w dziejach wypraw krzyżowych. To była ostatnia twierdza w Ziemi Świętej, która ostała się w rękach krzyżowców
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Kto oglądał powtarzany w poniedziałek w Polsacie film "Królestwo niebieskie", pamięta, jak w ostatniej scenie pojawia się król Anglii Ryszard Lwie Serce - szuka Baliana, obrońcy Jerozolimy, który walczył w Ziemi Świętej z wojskami Saladyna.



Król Ryszard był wodzem trzeciej wyprawy krzyżowej (1189-1192). Próbował bez powodzenia odbić z rąk Saracenów Jerozolimę. Udało się mu to z Akką, która na kolejne sto lat pozostała stolicą Królestwa Jerozolimskiego. Była ostatnia twierdzą, odebraną przez Saracenów dopiero w 1291 roku. W Akce nastąpił więc koniec 200-letniej historii wypraw krzyżowych.

Z Hapoelu, czyli Robotnika

Z tego miasta leżącego na północy Izraela przyjechali do Bydgoszczy siatkarze Hapoela. Hapoel to prostu Robotnik. Można bez dużego błędu przyjąć, że połowa klubów w Izraelu nazywa się Hapoel, a reszta Maccabi.

Hapoel, czyli Robotnik to sportowa organizacja żydowska powstała w kręgach socjalistycznych. Większość działaczy jest członkami partii lewicowych - taka jest tradycja. Początkowo celem Hapoelu było zapewnienie sprzętu sportowego, możliwości treningu, itp., wszystkim zainteresowanym, bez względu na ich poziom sportowy Maccabi (od Machabeuszów) miało początkowo, przed II wojną światową, związek z ruchem syjonistycznym. Dziś kluby nie są ściśle związane z polityką.

Delecta i Hapoel z Akki

W środę i czwartek siatkarze z Bydgoszczy (o godz. 18) grają w Łuczniczce z Robotnikiem Mate-Asher z Akki. O siatkówce w Izraelu nie można za wiele powiedzieć. W wielu zespołach grają zawodnicy z Rosji i Izraela, którzy wyemigrowali do Izraela. W Hapoelu z Akki są więc Wiaczesław Baczkała, Jewgienij Dudoczkin i Aleksander Osokin. Jest też Polak, Sebastian Pęcherz, który grał w Czarnych Radom i Jastrzębskim Węglu.

- To wartościowy zawodnik. Jeśli w zespole z Izraela są tacy siatkarze, należy do niego podchodzić z respektem. To samo należy powiedzieć o zawodnikach z Rosji czy Ukrainy - mówi trener Delecty Piotr Makowski. Ekipa Hapoela zobaczyła natomiast siłę bydgoskiej drużyny na własne oczy. W poniedziałek wszyscy oglądali w Łuczniczce, jak Delecta rozbija w 70 minut Effectora Kielce w meczu PlusLigi.

Faworytem dwumeczu polsko-izraelskiego w 1/16 Challenge Cup jest Delecta. Jeśli wyeliminuje Hapoel, zagra z kimś z pary Moerser S.C. (Niemcy) - Chemes Humenne (Słowacja). W pierwszym meczu wygrali Niemcy 3:0.

Więcej o: