Sport.pl

Reprezentacji nie jest potrzebna. Polką więc być nie musi

Emmanuel Olisadebe i Roger Guerreiro dostali polskie obywatelstwo błyskawicznie. Bo byli piłkarzami i przydali się reprezentacji. Nigeryjska koszykarka Charity Szczechowiak w polskiej kadrze nigdy nie zagra, więc obywatelstwo jej, według ministerstwa sportu nie przysługuje - Nasza opinia w jej sprawie jest, niejako z klucza, negatywna - wyjaśnia rzeczniczka resortu


- Trzeba pomóc tej dziewczynie. 13 grudnia na spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim zamierzam upomnieć się o bydgoską koszykarkę. Pani mieszka u nas ponad trzy lata, ma męża Polaka, urodziła mu dziecko, a minister sportu negatywnie zaopiniowała jej wniosek o przyznanie polskiego obywatelstwa. A ona pokochała Polskę i chce być jedną z nas. Dlaczego mamy jej to uniemożliwiać? Co ona ma teraz zrobić? Usiąść nad Brdą i płakać? - mówi senator Jan Rulewski. O pomoc poprosili go działacze klubu Artego Bydgoszcz, w którym występuje Szczechowiak. Rulewski przyszedł kilka tygodni temu specjalnie na mecz zespołu Artego, żeby się z nią spotkać.

Daj - mówi po polsku

Charity Nwaamaka Egenti - tak koszykarka bydgoskiej drużyny Artego nazywała się - zanim trzy lata temu zakochała się w Polsce. Wzięła ślub, urodziła dziecko. Teraz jest Charity Szczechowiak - a dla koleżanek z zespołu i przyjaciół - po prostu Wiśnia. Już w Stanach Zjednoczonych Charity stała się po prostu Cherry - i tak już zostało.

Urodziła się w Lagos, stolicy Nigerii, ale kiedy miała 12 lat, wraz z mamą i rodzeństwem pojechała do Houston. Rodzinę ściągnął do Teksasu ojciec. W Lagos została tylko babcia. - Zmarła kilka tygodni temu. Dlatego na święta jadę do Nigerii, specjalnie dla niej - opowiada Szczechowiak. W USA grała w koszykówkę i po ukończeniu college'u trafiła do Hiszpanii. Od trzech lat gra w Polsce. W swoim pierwszym klubie w Toruniu poznała Jacka Szczechowiaka, asystenta trenera. Zakochali się i wzięli ślub. Ich córka Manuela ma już dwa lata - Wybraliśmy jej polskie imię. Mówi po angielsku i po polsku. Kiedy czegoś chce, wybiera zawsze "daj", a nie "give me" - uśmiecha się koszykarka - Polska kultura bardzo mi się podoba, gorzej z pogodą. A języka się uczę, ku uciesze dziewczyn z drużyny. Dużo rozumiem, ale jak mówię, ciągle robię błędy - dodaje Szczechowiak.

Półtora roku temu zaczęła starania o przyznanie obywatelstwa. To skomplikowana procedura. Trzeba wystąpić m.in. o opinie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. MSZ odpowiedział pozytywnie. W przypadku sportowców potrzebna jest jeszcze opinia Ministerstwa Sportu, która bada sprawę od miesiąca.

Bo się nie przyda reprezentacji

- W przypadku pani Charity Szczechowiak ministerstwo wyda opinię negatywną - rozwiewa nadzieje rzeczniczka resortu Katarzyna Kochaniak.

Dlaczego? - pytamy

- Ministerstwo wydaje pozytywną opinię tylko w przypadku, jeśli dany sportowiec ma szansę występów w polskiej reprezentacji i jest w orbicie zainteresowań trenerów kadry. Konsultujemy to z konkretnym związkiem. Charity Szczechowiak grała już w reprezentacji Nigerii i dlatego nie może występować w polskiej drużynie. W takim razie zawsze wydajemy negatywną opinię, niejako z klucza. Takie są wewnętrzne ustalenia - odpowiada rzeczniczka.

Oburza to Tomasza Herkta, który z reprezentacją koszykarek zdobywał w 1999 roku mistrzostwo Europy, a obecnie jest klubowym szkoleniowcem Szczechowiak.

- Takiemu Davidowi Loganowi [amerykański koszykarz, który wystąpił w reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy] paszport dano szybko. Chwilę potem pograł w polskiej kadrze i o nas zapomniał. A nasza Charity jest związana z Polską. To chyba ważniejsze - mówi Tomasz Herkt - O paszport występuje jak zwykły obywatel. Na wyjątkowe traktowanie, jak piłkarze Damien Perquis, czy Ludovic Obraniak, nie ma co liczyć - dodaje.

- Moim domem była najpierw Nigeria, potem Houston, ale teraz jest Polska. I tutaj chcę mieszkać. A dlaczego chcę być Polką? Już się nią czuję. Mój mąż jest Polakiem, moja córka jest Polką. Tutaj przecież mieszkamy - mówi koszykarka. Na decyzję w sprawie swego obywatelstwa czeka spokojnie. - Jestem cierpliwa. Kiedy dostanę paszport, przyjdzie czas na radość.

Rzeczniczka Ministerstwa Sportu uspokaja, że negatywna opinia resortu nie jest dla prezydenta Komorowskiego wiążąca. Tylko on podejmuje ostateczną decyzję - Poproszę go, żeby, rozpatrując wniosek Charity Szczechowiak, nie brał pod uwagę opinii minister Muchy. Powiem mu: "Jest rocznica stanu wojennego. Walczyliśmy o Polskę otwartą, również dla tej dziewczyny. Zwyciężyliśmy. Pokażmy naszą mądrość". Jestem pewien, że mi nie odmówi - kończy Rulewski.

Więcej o: