Pływają kajakiem prawie 50 lat. I to zimą

Zimowy spływ Brdą ma już niemal półwieczną tradycję. Kajakarze muszą pokonać wąską i często rwącą rzekę. W tym roku zmierzy się z nią sławny podróżnik Aleksander Doba, który przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Zimowy spływ Brdą płynącą przez Bory Tucholskie do Bydgoszczy to tylko 65 kilometrów, ale także przynosi wielkie emocje. Dlatego zaproszenie od organizatorów spływu mającego już 46 lat przyjął sam Aleksander Doba.

Trzy lata temu pokonał kajakiem Atlantyk. Przepłynął 5,4 tys. kilometrów z Dakaru (Senegal) do Fortalezy w Brazylii. Jego kajak był specjalnie przygotowany. Miał małą kabinę, a w części dziobowej miejsce na spanie na leżąco. Była szczelnie zamykana lukiem jachtowym.

Jako pierwszy opłynął kajakiem Morze Bałtyckie i Bajkał. Również jako pierwszy opłynął całe polskie Wybrzeże z Polic przez Cieśninę Pilawską do Elbląga.

Doba na Atlantyku



Doba od lat pływa zimą po Brdzie i wielokrotnie opowiadał uczestnikom dzieje swych różnych wypraw.

Organizowany od 1965 roku przez Zespół Elektrociepłowni Bydgoszcz zimowy spływ Brdą trwa trzy dni. Do pokonania jest 65 kilometrów, a że mróz wrócił, emocji nie zabraknie.

Dramatycznie też bywało

Zimowa wyprawa kajakiem może być także niebezpieczna. Trzy lata temu w pobliżu miejscowości Nadolna Karczma, kiedy wielu z ponad 100 kajakarzy było już na brzegu i szykowało się do grilla, zdarzyła się dramatyczna sytuacja. Kajak się wywrócił i 52-letni mężczyzna znalazł się pod lodem. Próby szybkiego wyciągnięcia nie przyniosły skutku.

Tragiczny spływ z 2010 roku. Co się wówczas zdarzyło



Trzy dni na wodzie

Po raz pierwszy kajakarze spłynęli zimą w 1965 roku. Dokonali tego Jerzy Korek i Zdzisław Słowiński. W tym roku organizatorzy spodziewają się około 80 uczestników. Poza Dobą płynie także kajakowa rekordzistka Stanisława Marek, która przewiosłowała już ok. 60 tys. km na wodach lądowych Europy. Ale będą też młodzi dwudziestolatkowie, którzy zimą do kajaku wsiądą po raz pierwszy, zmagając się z trudną o tej porze roku rzeką Brdą: Laura Jaworska i Filip Szuda.

Pierwszego dnia kajakarze przepłyną ponad 20 kilometrów przez Bory Tucholskie, z Rytla do Woziwody. Trasa tego dnia wiedzie przez serce borów, w których ludzie o tej porze roku to absolutni intruzi! Królują sarny, jelenie, dziki, a bliżej rzeki bobry i ich konstrukcje ze zwalonych drzew, które są trudnymi do pokonania przeszkodami dla kajakarzy.

Zdarzają się spektakularne wywrotki.



Drugiego dnia czeka uczestników najpierw 14 km z Woziwody do Płaskosza, a po przerwie na ognisko - odcinek "na czas" z Płaskosza do Rudzkiego Mostu długości 6 km. Tam jest zawsze najwięcej emocji.

Trzeci dzień to już wolniejsza i krótsza trasa, ze Smukały do Bydgoszczy, z finiszem w samym centrum miasta.