Coraz większe ambicje koszykarek Artego

- Naszym planem jest pierwsze miejsce w lidze przed play-off - mówi gwiazda Artego Julie McBride. Po zwycięstwie z Wisłą Can-Pack Kraków bydgoskie koszykarki są na najlepszej drodze, by tego dokonać. Wszystko rozstrzygnie się za dwa tygodnie, gdy w hali Chemika zmierzą się z CCC Polkowice
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Możliwości finansowe i sportowe Wisły i Artego są nieporównywalne. Podkoszową krakowianek jest Tina Charles, jedna z najlepszych koszykarek świata. W środę naprzeciw niej stanęły Charity Szczechowiak i Kristen Morris. Rok temu obie były bez pracy. Szczechowiak w ciągu trzech miesięcy zwolniono z dwóch klubów - Energi Toruń i Lidera Pruszków. Morris była w tym czasie w USA, grała w półzawodowej lidze. Obie wróciły do profesjonalnej koszykówki dopiero w Bydgoszczy.

Zwycięstwo Artego w Krakowie to duża niespodzianka. Ostatni raz polska drużyna wygrała pod Wawelem ligowy mecz w 2010 roku.

Kluczem do zatrzymania Artego jest powstrzymanie McBride, liderki ligowej klasyfikacji zdobytych punktów i asyst. Rzecz w tym, że w tym sezonie jeszcze nikt tego nie dokonał. - Zachowując proporcje, to tak jak z Michaelem Jordanem. Wszyscy wiedzieli, że to snajper, jego warianty były rozpracowane. Ale był nie do zatrzymania. Wszystko zaczyna się od techniki, Julie piłka nie przeszkadza - mówi Herkt. W ważnych meczach Amerykanka nie schodzi z boiska nawet na chwilę.

To właśnie ona, jako liderka drużyny, ogłosiła, że celem Artego jest zajęcie pierwszego miejsca przed play-off. Po zwycięstwie z Wisłą to realne. W sobotę Artego zagra w Pabianicach z ostatnim w tabeli PTK. Kolejni rywale to AZS Rzeszów, CCC Polkowice, KSSSE AZS Gorzów Wielkopolski i Centrum Wzgórze Gdynia. Rzeszowianki wygrały w tym sezonie dwa mecze, a kluby z Gorzowa i Gdyni to upadłe potęgi. Po wycofaniu sponsorów zbudowały składy, które pozwalają im wygrywać połowę meczów. O tym, czy Artego zajmie pierwsze miejsce i zagwarantuje sobie łatwiejszą drogę do finału play-off, najprawdopodobniej zdecyduje mecz z CCC. - Musimy być perfekcyjnie przygotowani fizycznie, tylko wtedy będziemy w stanie dobrze bronić - mówi Tomasz Herkt.