Sport.pl

Mistrz olimpijski nie chce 30 tys. zł. Oddaje innym pieniądze

Niecodzienny gest mistrza olimpijskiego z Londynu - wobec problemów finansowych swego klubu,Tarpana Mrocza, Adrian Zieliński zrezygnował ze stypendium, które otrzymuje z gminy. Chce, żeby pieniądze trafiły do młodych zawodników. - Ja mam za co żyć - mówi.
Od ubiegłego piątku prezes Tarpana Mrocza chodził zdruzgotany. - Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Nie wiem, jak wytłumaczyć decyzję radnych. Chodzi chyba o politykę - mówi Henryk Szynal. 25 stycznia mrotecka rada miasta obcięła dotacje na stypendia. 30 tys. zł przesunięto na inny cel - zbudowanie drogi w Witosławiu. - Przecież każdy wie, że za 30 tys. to można wybudować kawałek chodnika, a nie drogi - mówi prezes Tarpana Mrocza Henryk Szynal. Cięcia oznaczałyby, że pieniędzy nie dostawałoby siedmioro młodych ciężarowców. Dla części z nich to jedyne źródło dochodu.

Krótko potem oświadczenie wydał najsłynniejszy wychowanek Tarpana, mistrz olimpijski z Londynu w kat. 85 kg Adrian Zieliński. - Moja odpowiedź była spontaniczna - mówi.

Ciężarowiec napisał, że ze smutkiem przyjmuje decyzję rady miasta. Przypomina jednak, że przez wiele lat gmina finansowała jego przygotowania. - Zdaję sobie sprawę, iż dzięki tym wieloletnim, wysokim jak na naszą gminę, nakładom finansowym m.in. na moje stypendium sportowe, mój życiowy sukces, jakim było zdobycie złotego medalu olimpijskiego, nie byłby możliwy - czytamy w oświadczeniu.

Niespełna 24-letni mistrz olimpijski ze zrozumieniem przyjął fakt, że pieniądze przekazano na inne potrzeby. - To mogą być i zapewne są częstokroć ważniejsze niż nasze klubowe i moje osobiste sukcesy sportowe. Rozumiejąc ten fakt i dziękując mieszkańcom naszej gminy oraz jej władzom za dotychczasowe wsparcie, postanowiłem zrzec się przysługującego mi stypendium sportowego w kwocie 2500 zł miesięcznie - napisał.

Pieniądze zostaną przekazane na bieżące działanie klubu i stypendia dla najmłodszych zawodników. - Adrian powiedział, że ma z czego żyć. Postąpił szlachetnie. W Mroczy wszyscy go szanują. A radni myśleli chyba o wyborach i zobaczymy, jak na tym wyjdą - mówi Henryk Szynal.

Adrian Zieliński zadeklarował też, że ewentualny medal z tegorocznych mistrzostw świata w Warszawie przekaże mieszkańcom gminy Mrocza. Jeszcze do ubiegłego roku w Tarpanie pracowało dwóch szkoleniowców - Dominik Mikołajczyk - odkrywca talentu Adriana i Tomasza Zielińskich oraz ich obecny trener Jerzy Śliwiński. Ten drugi jest też asystentem trenera kadry. - W klubie mamy już 50 dzieciaków, jeden trener Dominik ich przecież nie upilnuje. Dlatego od stycznia mamy dwóch kolejnych trenerów. Chcemy iść do przodu - mówi Szynal.

Zobacz także: "Adrianowi z Mroczy nikt nie podskoczy" - powitanie mistrza



Więcej o:
Komentarze (4)
Mistrz olimpijski nie chce 30 tys. zł. Oddaje innym pieniądze
Zaloguj się
  • stoj_halina

    Oceniono 218 razy 216

    Respect!

  • thook

    Oceniono 190 razy 190

    To się nazywa klasa. Gest bez obrażania się na kogokolwiek i kogokolwiek przy okazji. Brawo.

  • th43dk

    Oceniono 188 razy 188

    Panie Adrianie, krótko: SZACUN

  • azosiolek

    Oceniono 38 razy 38

    Gość ma klasę. Szacunek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX