Mały horror Artego. Awans nie był pewny do ostatnich sekund

Koszykarki Artego Bydgoszcz awansowały do Final Four Pucharu Polski. Po emocjonującym spotkaniu pokonały Centrum Wzgórze Gdynia 80:76
Kolejne spotkanie z powodu kontuzji opuściła Charity Szczechowiak. - Nie wiemy kiedy wróci do treningów - mówi trener Tomasz Herkt. Obie drużyny grały bardzo wąskimi składami. - Zabrakło nam rotacji. Cztery zawodniczki grały ponad 30 minut - mówił po meczu trener gości Wadim Czeczuro. Tomasz Herkt skorzystał tylko z sześciu zawodniczek. Olivia Tomiałowicz, Paulina Kuras i Karina Szybała nie weszły nawet na sekundę.

W pierwszej kwarcie Artego zbudowało 10-punktową przewagę. Dobrze grała przede wszystkim Julie McBride. Artego prowadziło 36:26, ale Centrum Wzgórze szybko zmniejszyło stratę do 4 punktów.

Do końca spotkania bydgoszczanki utrzymywały kilkupunktową przewagę. Nerwowo zrobiło się w ostatniej minucie meczu. Artego miało piłkę na 32 sekundy przed końcową syreną, ale straciła ją Agnieszka Szott-Hejmej, a punkty zdobyła Małgorzata Misiuk. Było 77:76. W kolejnych akcjach Julie McBride wykorzystała dwa rzuty osobiste, a Talisa Rhea oddała fatalny rzut z dystansu. Amerykanka trafiła w górny kant tablicy. - To był mały horror. O wyniku zdecydowały detale. Ale cieszy to, że potrafiłyśmy uprzykrzyć życie rywalowi z górnej półki, jakim jest Artego - mówiła Misiuk. Kapitan gdynianek trafiła 6 z 9 rzutów za trzy punkty.

8 marca, w półfinale Final Four Artego zagra z Wisłą Can-Pack Kraków. - Cieszymy się ze zwycięstwa, bo to Final Four, ale wiemy, że zdobyć Puchar Polski będzie trudno. Rozstawione są Wisła Kraków i CCC Polkowice. Obie te drużyny mają szansę awansować do najlepszej ósemki w Europie. Musimy być realistami - mówi trener Tomasz Herkt.

Artego Bydgoszcz - Centrum Wzgórze Gdynia 80 : 76 (29:19, 16:21, 19:17, 16:19)

Artego: McBride 21 (2), Morris 16 Mowlik 14 (1), Szott-Hejmej 13 Gala 8 oraz Jeziorna 8.

Centrum Wzgórze: Misiuk 28 (6), Kassing 15, Dixon 13, Rhea 11 (3), Ziętara 5 oraz Małaszewska 3 (1), Bandyk 1, Marciniak 0.