Groźny Ślązak na drodze Zawiszy. Relacja na żywo od 12.30

Trzy zwycięstwa odnieśli już w tej rundzie zawodnicy GKS Katowice. Przegrali tylko raz - z Cracovią. - To będzie niebezpieczny rywal - mówi napastnik bydgoskiej drużyny Jakub Wójcicki.
A JAK DOSTAĆ ZA DARMO BILETY NA BYDGOSKIE GRAND PRIX

GKS Katowice zaczął rewanżową rundę od zwycięstwa 1:0 w Łodzi z ŁKS. Potem były 2:0 w Poznaniu z Wartą, porażka 0:1 z Cracovia oraz trzecia wygrana: 1:0 z Bogdanką Łęczna.

Dziewięć punktów w czterech meczach to imponujący dorobek jak na zespół, który po 17 kolejkach jesieni miał na koncie 21 punktów. Teraz zdobył już niemal połowę tego dorobku. Na pocieszenie dla bydgoszczan można dodać, że ŁKS i Warta to ekipy znajdujące się w głębokim kryzysie sportowym i finansowym. Klub z Łodzi zresztą już nie gra w I lidze. Zespół został wycofany z rozgrywek.

- Zdajemy sobie sprawę, że GKS spisuje się obecnie bardzo dobrze - mówi Jakub Wójcicki. Na 25-letnim piłkarzu ciąży wielka odpowiedzialność. Pozostał jedynym napastnikiem w kadrze Zawiszy. Kontuzję mięśni brzucha leczy Rafał Leśniewski - To skomplikowana sprawa. Te mięśnie są czynne przy każdym ruchu na boisku - mówi trener bydgoskiej drużyny Jurij Szatałow. Co gorsza, nie zdążył dojść do zdrowia najskuteczniejszy piłkarz zespołu Paweł Abbott. Mijają dwa tygodnie od czasu, kiedy doznał urazu mięśnia nogi. Nie zagrał z Arką Gdynia i nie został włączony do kadry wyjeżdżającej do Katowic. Szkoda, bo zdobył dziewięć goli, z tego aż cztery w rundzie rewanżowej.

Wójcicki występował już w ataku w ostatnim spotkaniu z Arką. Bramki nie strzelił - było 0:0 - ale jego szybkość i technika sprawiały mnóstwo kłopotów obrońcom z Gdyni. Wójcickiego faulował przecież w polu karnym Tomasz Jarzębowski - przypomnijmy, że arbiter Krzysztof Jakubik nie podyktował wówczas jedenastki. Popełnił błąd. Podobnie było, kiedy nie uznał prawidłowego gola strzelonego przez Daniela Mąkę, bo boczny sygnalizował spalonego. Przyznał to "Gazecie" szef polskich sędziów Zbigniew Przesmycki. - Czasu się nie cofnie, punktów nie odzyskamy - mówi Wójcicki.

Przeczytaj całą rozmowę z Wójcickim.

Trener Szatałow ma też drugi kłopot. Kontuzji nabawił się lider drugiej linii, Brazylijczyk Hermes. Zastąpi go pewnie Matej Nather lub Paweł Strąk.

Mimo problemów zawiszanie powinni zdobyć w Katowicach punkty. Zrobili już świetną robotę. W miesiąc odrobili praktycznie wszystkie straty z jesieni - a od lidera, Floty Świnoujście, dzieliło ich aż osiem punktów. Teraz lider jest inny - to Termalica Nieciecza.

Wyniki sobotnich spotkań I ligi