Sport.pl

Zawisza stracił szansę na punkty. Na własne życzenie

Dwie groźne akcje przez cały mecz - to stanowczo zbyt mało jak na kandydata do awansu. Zawisza zasłużenie przegrał w Katowicach. A mogło być lepiej, gdyby nie fatalne ustawienie zespołu - jak gdyby interesowało go tylko 0:0
W sobotę Grand Prix. Jak zdobyć darmowy bilet

To była pierwsza porażka bydgoskich piłkarzy w rewanżowej rundzie I ligi. Najgorsze, że poniesiona w fatalnym stylu. Trener Jurij Szatałow musiał zastąpić w drugiej linii Hermesa, najbardziej kreatywnego zawodnika w tej formacji. Zamiast 39-letniego Brazylijczyka zagrał Paweł Strąk. O tym piłkarzu można powiedzieć wszystko, ale nie to, że zasili atak precyzyjnym podaniem i wymyśli kunsztowną akcję obliczoną na kilka podań i "rozklepanie" defensywy przeciwnika. Strąk jest od przeszkadzania przeciwnikowi, a nie tworzenia szans swoim. I tak właśnie, na spółkę z Kamilem Drygasem, grała dwójka środkowych defensywnych pomocników Zawiszy w Katowicach. Na remis prawie by wystarczyło. Gdyby nie szkolny błąd Wojciecha Kaczmarka, który źle obliczył lot piłki po centrze z rzutu rożnego. Wyprzedził go środkowy obrońca i plecami odbił piłkę, która wpadła do siatki.

Bydgoszczanie w takim zestawieniu personalnym nie umieli tworzyć okazji pod bramką GKS. Jedyny pomysł to długie piłki za plecy obrońców do Jakuba Wójcickiego. Tylko raz w całym meczu zbudowali dzięki temu okazję na gola. W pierwszej połowie Wójcicki nie trafił w piłkę, kiedy zamierzał przelobować bramkarza GKS. Drugą szansę zawiszanie mieli w 89. min - po jedynej praktycznie prawdziwie futbolowej akcji. Drygas podał do Mateja Nathera, który wpadł w pole karne, ale strzelił w spojenie słupka i poprzeczki.

Więcej odwagi do piłkarskich umiejętności swych piłkarzy, a byłoby więcej takich okazji. Zawisza ma przecież piłkarski potencjał znacznie większy niż GKS, powinien on być jednak wykorzystywany od początku każdego z meczów. Inaczej kończy się jak w spotkaniu z GKS, kiedy po błędzie bramkarza zespół traci gola, a potem nie ma w tym zestawieniu personalnym mocy na konstruowania akcji ofensywnych, poza kopnięciem do przodu - za plecy obrońców. Niestety, i one były niedokładne.

A po meczu w Katowicach pozostał jeszcze jeden problem. Łukasz Skrzyński, Michał Masłowski, Piotr Petasz i Kamil Drygas nie mogą zagrać w piątek ze Stomilem Olsztyn - to kara za kolejne żółte kartki.

Za Skrzyńskiego zagra pewnie na środku defensywy Strąk. Petasza zastąpi Jacek Popek. Do gry wróci Hermes i najprawdopodobniej Paweł Abbott. W bydgoskim zespole jest z czego wybierać.



Wyniki: GKS - Zawisza 1:0, ŁKS Łódź - Cracovia 0:3 (walkower), Arka Gdynia - Termalica Nieciecza 0:1, Miedź Legnica - Polonia Bytom 1:0, GKS Tychy - Sandecja Nowy Sącz 1:1, Warta Poznań - Olimpia Grudziądz 0:1, Dolcan Ząbki - Bogdanka Łęczna 5:0, Stomil Olsztyn - Kolejarz Stróże 2:3, Okocimski Brzesko - Flota Świnoujście 2:2



1. Termalica224539-17
2. Cracovia234331-24
3. Flota224236-23
4. Zawisza224043-17
5. GKS Tychy234027-18
6. Miedź223833-26
7. Olimpia213728-18
8. Dolcan213434-23
9. GKS K.223327-26
10. Arka233225-18
11. Bogdanka223025-30
12. Kolejarz212927-31
13. Sandecja212322-37
14. Warta212225-32
15. Stomil221825-34
16. ŁKS211417-43
17. Okocimski201418-34
18. Polonia22714-46
Więcej o: