Trener Cracovii: Mecz z Zawiszą nie wywołuje dodatkowych emocji

W środę w Bydgoszczy hit I ligi. Zawisza zagra z Cracovią. Jeśli bydgoszczanie wygrają, wyprzedzą zespół z Krakowa i awansują na drugie miejsce w tabeli
Jesteś kibicem Zawiszy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

- W Bydgoszczy chcemy zagrać ładnie, ale przede wszystkim skutecznie - podkreśla trener Cracovii Wojciech Stawowy przed spotkaniem z Zawiszą.

W poniedziałek piłkarze z Krakowa po raz pierwszy spotkali się na treningu po sobotnim remisie z Kolejarzem Stróże (2:2). We wtorek wcześnie rano wyjeżdżali do Bydgoszczy. Zbiórka była o godz. 7. Mecz z Zawiszą w środę (początek o godz. 18). Relacja na żywo na bydgoszcz.sport.pl - Od początku podkreślałem, że Zawisza to obok Cracovii główny kandydat do awansu. Wystarczy popatrzeć na ich kadrę - zaznaczał Stawowy na przedmeczowej konferencji.



W Krakowie doceniają zmianę w Zawiszy po przyjściu nowego trenera Ryszarda Tarasiewicza. Zespół wygrał dwa razy: przeciwko Okocimskiemu Brzesko 4:1 oraz Warcie Poznań 1:0. - Wyniki pokazują, że w Zawiszy po przyjściu trenera Tarasiewicza coś zmieniło się na lepsze. Ale z nami będzie się mu grało zdecydowanie trudniej niż w dwóch poprzednich spotkaniach. Czy ten mecz wywołuje u mnie dodatkowe emocje? Nie, bo w każdym meczu chodzi przecież o to, by zdobyć punkty - dodaje Stawowy. Do Bydgoszczy nie pojechali Mate Lacić, Bartłomiej Dudzic, Saidi Ntibazonkiza, Rok Straus i Władisław Romanow (kontuzje) oraz Bojan Puzigaca (pauzuje za czerwoną kartkę). - Żadnych nowych urazów nie ma, ale bardzo żałuję, że Bojan nie będzie mógł zagrać. Przeciwko Kolejarzowi zaliczył naprawdę udany występ - podkreśla Stawowy. 

W Zawiszy zagrał już w meczu rezerw napastnik Rafał Leśniewski, który leczył uraz mięśni brzucha.