Nowy menedżer żużlowców: Jedno zwycięstwo i Polonia jedzie w górę

- Żużel to w tej chwili zwariowany sport - mówi nowy menedżer składywęgla.pl Polonii Wojciech Dankiewicz. Dziś o 17. poprowadzi pierwszy trening zespołu
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Marta Paepke: Obejmuje pan Polonię w trudnej sytuacji.

Wojciech Dankiewicz: A ja lubię wyzwania.

Ciężko było pana namówić do pracy w Polonii?

- Troszkę z prezesem dyskutowaliśmy. Ale mnie przekonał.

Będzie pan prowadził drużynę, w której tworzeniu pan nie uczestniczył. Jak pan ocenia skład?

- Prezes miał twardy orzech do zgryzienia przy budowaniu składu. Myślę, że na te możliwości, które miał, stworzył naprawdę fajny zespół, którego nie należy skazywać na pożarcie.

Aktualna tabela mówi inaczej.

- Tak, ale na szczęście liga jest wyrównana. Żużel to w tej chwili tak zwariowany sport, że wygrana jednego meczu winduje zespół w górę tabeli. Ważne, żeby wszyscy zawodnicy prezentowali wysoki poziom.

Z tym u nas ostatnio nie najlepiej. A mecze tak się nawarstwiły, że w ciągu ośmiu dni macie trzy spotkania.

- Na szczęście życie nieraz pokazało, że w żużlu szybko odbija się od dna. Polonia wcale taka słaba nie jest. Pierwsze dwa mecze zespół przegrał minimalnie i tak naprawdę, gdyby zespół miał trochę więcej szczęścia, to rozmawialibyśmy o czymś zupełnie innym. Na szczęście to daje szanse na punkty bonusowe, a już widać, że każde oczko w tabeli będzie na wagę złota. Dlatego szkoda wysokiej porażki w Lesznie.

W niedzielę i w środę mecze na własnym torze, a Andersen, Buczkowski i Kościecha spisują się poniżej oczekiwań. Nie obawia się pan tego?

- Na szczęście życie nieraz pokazywało, że zawodnicy odbijali się od dna i jeden udany mecz powodował zwyżkę formy. Wierzę w to, że Hans znów będzie jeździł tak jak na początku sezonu.

Greg Hancock podjął decyzję o tym, że musi odpocząć. To chyba lepsze niż jazda na siłę, a później ewentualne długie leczenie poważniejszej kontuzji.

- Zdecydowanie. Zawsze powtarzam zawodnikom, że mają na torze zostawić wszystko oprócz zdrowia. Dlatego mam nadzieję, że Greg wykaraskał się już ze wszystkich problemów. To jest nie tylko świetny zawodnik, ale i taki dobry duch. Potrafi pociągnąć zespół za sobą.