Nowa zawodniczka w Artego. Ale dalej sporo niewiadomych

Leah Metcalf podpisała kontrakt z Artego Bydgoszcz. Głównym zmartwieniem włodarzy bydgoskiego klubu są teraz nowe przepisy dotyczące zawodniczek zagranicznych
We wtorek pisaliśmy o problemach Charity Szczechowiak. W marcu koszykarka dostała polskie obywatelstwo i wszyscy byli przekonani, że od nowego sezonu będzie występować w lidze jako Polka. Tak się jednak nie stanie, bo Polski Związek Koszykówki chce promować zawodników, którzy mogą występować w polskiej reprezentacji. Pojęcie "Polaka" ma zastąpić w przepisach dotychczasowego "zawodnika miejscowego", czyli koszykarza, który ma prawo gry w reprezentacji Polski albo grał w Polsce przez co najmniej trzy lata, zanim ukończył 19. rok życia. Szczechowiak tych kryteriów nie spełnia, bo przez występ w reprezentacji Nigerii nie może już wystąpić w polskiej kadrze. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta w piątek, podczas spotkania w PZKosz. - Przedstawimy nasze argumenty. Liczymy, że zostaną uwzględnione. Charity ma w Polsce męża, córkę, tu płaci podatki. Uważamy, że powinna być traktowana jak Polka - mówi menedżer Artego Jarosław Kotewicz.

Kolejnym problemem może być następny nowy przepis. - Możliwe jest wprowadzenie limitu trzech Amerykanek w zespole - dodaje Kotewicz.

Czwarty polski klub Metcalf

Metcalf do Polski trafiła w sezonie 2011/12, była wtedy zawodniczką Energi Toruń. Zaliczyła bardzo dobry sezon, a zespół Elmedina Omanicia zajął trzecie miejsce w PLKK. Poprzedni sezon Metcalf rozpoczęła jako koszykarka ROW Rybnik. Szybko jednak klub okazał się niewypłacalny i wycofał się z rozgrywek. Metcalf trafiła do AZS Rzeszów. Kontrakt obowiązywał do końca sezonu. Kiedy okazało się, że żaden klub z ligi nie spadnie, w Rzeszowie nowego kontraktu z zawodniczką nikt podpisać nie zamierzał.

Chciał ją wtedy ściągnąć do Bydgoszczy trener Tomasz Herkt, ale nie pozwoliły na to przepisy. Zawodniczka może występować tylko w dwóch zespołach w trakcie jednego sezonu.

Co z McBride?

Trener Tomasz Herkt widzi Metcalf jako zawodniczkę na pozycje numer 1 i 2. Możliwe jest podpisanie kontraktu z Juli McBride, najlepszą rozgrywającą poprzedniego sezonu PLKK. - Julie cały czas czeka, jak rozwinie się sytuacja w jednym z klubów tureckich. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, to prawdopodobne jest podpisanie kontraktu z Artego - mówi Arkadiusz Brodziński, agent zawodniczki. - Szanse oceniamy na 50 procent - mówi Jarosław Kotewicz.

Prawdopodobnie Julie McBride wkrótce dostanie polskie obywatelstwo. Jej dokumenty są już w Kancelarii Prezydenta. Jeśli McBride zostanie Polką, to według nowych przepisów będzie traktowana jako "zawodniczka miejscowa". McBride będzie bowiem mogła zagrać w polskiej kadrze.