Andersen robi sobie po upadku małą przerwę od żużla

Duńczyk nie wystartuje w lidze szwedzkiej, duńskiej i angielskiej po wczorajszym upadku w 11. biegu meczu między składywęgla.pl Polonią Bydgoszcz a Unią Tarnów.
Żużlowiec uczestniczył w kolizji na torze po tym, jak na drugim łuku pierwszego okrążenia o 360 stopni obróciło motocykl Leona Madsena. Andersen był niezdolny do jazdy w powtórce, jednak lekarz zgodził się na jego start w wyścigu nominowanym (kierownictwo Polonii postawiło jednak na rezerwę zwykłą i w miejsce Duńczyka wystawiło w 14. biegu Szymona Woźniaka).

Po spotkaniu Andersen pojechał do szpitala na prześwietlenie ręki. Kości ma całe, jednak nie czuje się po upadku najlepiej. - Najbardziej doskwiera mu opuchlizna na lewej ręce - informuje Magdalena Mendel, rzeczniczka klubu.

Andersen zdecydował się po upadku odpocząć. Nie wystartuje w tym tygodniu w meczach ligi szwedzkiej, duńskiej i angielskiej. Planuje wsiąść na motocykl w sobotę, podczas eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata w Lonigo.

Starty Andersena w polskiej Enea Ekstralidze nie są zagrożone, bo składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz kolejny mecz ma zaplanowany dopiero za dwa tygodnie. 30 czerwca bydgoszczanie zmierzą się w bardzo trudnym meczu z Unibaksem w Toruniu.