Sport.pl

Trener rywala Zawiszy: "Skład mam już w głowie, a jaki? Nie powiem"

Trener Jagiellonii Białystok Piotr Stokowiec przyznał po wtorkowym treningu, że przemyślał już zestawienie wyjściowego składu drużyny na pierwszy mecz nowego sezonu w ekstraklasie - w sobotę z Zawiszą w Bydgoszczy
Ma pan już plan na wyjściową jedenastkę Jagiellonii w sobotnim spotkaniu? - Oczywiście, że mam - odparł szkoleniowiec białostoczan. A zdradzi pan, jak będzie ona wyglądała? - Oczywiście, że nie.

Piotr Stokowiec nie chce grać w otwarte karty, lecz przyznał, że ma w zespole grupę wyrównanych zawodników w środku pomocy.

- Zagrają najlepsi, lecz piłkarze, którzy rywalizują o miejsce na tej pozycji, prezentują podobny poziom - powiedział Piotr Stokowiec.

Jako dwaj zawodnicy w środku pola, mający również zadania defensywne, mogliby wystąpić: Rafał Grzyb, Adam Dźwigała, Tomasz Bandrowski, a także zawodnicy przesunięci z formacji obronnej, np. Jakub Tosik.

W podstawowym składzie białostockiej drużyny w sparingach na pozycji wysuniętego napastnika występował przeważnie pozyskany z Dolcanu Ząbki Mateusz Piątkowski. W środę ma dołączyć do zespołu nowy snajper, wypożyczony ze Sparty Praga Albańczyk, Bekim Balaj. Czy nie za późno, aby wygrać z Piątkowskim rywalizację o miejsce na tej pozycji w jedenastce na sobotni mecz z Zawiszą?

- Nic nie wiadomo. Wszystko jest możliwe i pozostawiam sobie prawo do podjęcia decyzji przed spotkaniem w Bydgoszczy - stwierdził szkoleniowiec Jagiellonii.

W sobotę na pewno nie zobaczymy na boisku Filipa Modelskiego, którego z gry wykluczyła kontuzja. We wtorek trener białostockiego zespołu miał zaś krzepiące informacje do przekazania w sprawie urazu Macieja Gajosa.

- Wydaje się, że Maciej dojdzie do siebie szybciej, niż byśmy się spodziewali. Natomiast kontuzja Filipa będzie prawdopodobnie wymagała zabiegu - tłumaczy Piotr Stokowiec.

Początek sobotniego meczu w Bydgoszczy o 15.30