Ratusz sprawdzi kasę Polonii. Ma być plan naprawczy

Do połowy września powstanie raport o finansach bydgoskiej Polonii, a potem plan naprawczy na lata 2013-2015. - Bez tego nie można podejmować decyzji, co dalej trzeba zrobić w klubie - mówi zastępca prezydenta Jan Szopiński.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Z ekstraligi żużlowcy Polonii już spadli. Swój los przypieczętowali w niedzielę, a w środę w ratuszu byli członkowie rady nadzorczej klubu. Na razie zapadły dwie decyzje: powołanie biegłego, który zbada stan finansów oraz opracowanie planu naprawczego na następne trzy lata.

- Najpierw finanse, od tego musimy zacząć analizę poczynań spółki. Potrzebna nam zewnętrzna i obiektywna ocena stanu klubowego budżetu - mówi Szopiński.

Przypomnijmy, że prezes Polonii Jarosław Deresiński zrezygnował z usług dwóch najlepszych zawodników: Grega Hancocka. Tłumaczył, że szans na utrzymanie już nie ma, więc dzięki temu klub zaoszczędzi pieniądze i "budżet wyjdzie na zero".

- Chcemy dokładnie wiedzieć, jaki jest stan finansów. Jesienią ub. roku dowiedzieliśmy się o 2 milionach złotych długu i trzeba było wziąć kredyt - wyjaśnia zastępca prezydenta.

A czy obecnie długów nie ma? - pytamy Szopińskiego

- Według zapewnień prezesa klub na bieżąco reguluje swoje zobowiązania - odpowiada.

O ewentualnej, kolejnej pożyczce, nie ma oczywiście mowy. Bydgoską Polonię po spadku czeka zaciskanie pasa. W tym roku dostał od miasta 3,5 mln złotych - najwięcej ze wszystkich w mieście. Polonia miała podobną kwotę otrzymać w latach 2014-15.

- Po spadku wartość promocyjna drużyny żużlowej dla miasta jest niższa, ale to także kwestia do rozstrzygnięcia dla radnych - mówi Szopiński.

W ciągu kilku najbliższych tygodni rozstrzygnie się także, czy Deresiński, który od niespełna roku jest prezesem, pozostanie na swoim stanowisku.

Oficjalnie nikt tego jeszcze nie potwierdza, ale los prezesa jest raczej przesądzony. Jego błędem było m.in. wywieszenie białej flagi, jeszcze kiedy były teoretyczne szanse na utrzymanie w ekstralidze. Szef klubu zrezygnował z jazdy dwóch najlepszych żużlowców, Grega Hancocka i Aleksandra Łoktajewa. Po tej decyzji na trybunach pojawiło się już tylko po 1000 kibiców. A teraz, już po spadku, jest pomysł, żeby Amerykanin Hancock, za mniejsze pieniądze, jednak wystartował w ostatnim meczu bydgoskiej drużyny (18 kwietnia, z PGE Marmą Rzeszów)