Trener Cracovii: Zawisza dopiero się rozkręca

- Wiem, że czeka nas w Bydgoszczy trudne zadanie. Rywal to zespół, który dopiero wchodzi na odpowiednie tory - mówi Wojciech Stawowy, trener piłkarzy Cracovii. Jego podopieczni w sobotę (15.30) zmierzą się z Zawiszą.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »



Waldemar Wojtkowiak: Gracie z ostatnim zespołem w tabeli, więc teoretycznie to Cracovia jest faworytem.

Wojciech Stawowy: Liga dopiero się rozkręca i miejsca w tabeli nie odzwierciedlają jeszcze prawdziwych wartości drużyn. I dla nas i dla Zawiszy to kolejny ważny mecz. Chociaż mamy na koncie więcej punktów, to wiem, że czeka nas w Bydgoszczy trudne zadanie. Rywal to zespół, który dopiero wchodzi na odpowiednie tory. Dwa tygodnie przerwy na pewno im pomogły. Każdy dzień działa na ich korzyść.

Naprawdę myśli pan, że bydgoszczanie mogą mile zaskoczyć swoich kibiców?

- Przed sezonem doszło do nich kilku nowych piłkarzy, którzy muszą się zgrać z zespołem. Jest kwestią czasu, kiedy to się stanie. Każdy z nowy zawodnik jest indywidualnością. Potrafią grać w piłkę, zresztą podobnie, jak ci, którzy już byli w składzie. Myślę, że bydgoszczanie spokojnie utrzymają się w ekstraklasie.

Do tej pory jednak Zawisza chwalony jest za grę, ale punkty zdobywają rywale.

- Mają trochę pecha. Widać to było szczególnie w ostatnich meczach. Na pewno piłkarzom nie brakuje umiejętności. Są też dobrze poukładani na boisku, bo trener Tarasiewicz jest solidnym szkoleniowcem. Ta złą passa pewnie się skończy.

W Bydgoszczy mają nadzieję, że już w meczu z Cracovią.

- Mają prawo mieć taką nadzieję, ale muszą też pamiętać, że my jedziemy do Bydgoszczy po trzy punkty.