Artego potrzebuje czasu. Porażka z mistrzem przy rekordowej frekwencji

Trzy tysiące kibiców obejrzało porażkę Artego z mistrzem Polski CCC Polkowice 56:76. Jeszcze żaden mecz kobiecej koszykówki nie cieszył się w Bydgoszczy takim zainteresowaniem.
Bydgoszcz była w piątek stolicą polskiej koszykówki. Podczas inauguracyjnego meczu Basket Ligi Kobiet po raz pierwszy zaprezentowano nowe trofeum dla zwycięzcy ekstraklasy.

- Przykro nam, ale w tym roku ten puchar będzie nasz - zwrócił się do koszykarek CCC Polkowice prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski.

Z frekwencji cieszył się Czesław Woźniak, który 19 lat temu zakładał bydgoski klub: - Taki widok na naszym meczu, w tak pięknej hali, to coś niesamowitego.

Na kolejne mecze tego sezonu Artego wróci do hali Chemika na Glinkach. Za rok drużyna zacznie występować w budowanej obecnie hali rozgrzewkowej obok Łuczniczki.

Na parkiecie Artego długo dotrzymywało kroku dysponującemu kilkakrotnie większym budżetem CCC Polkowice. Liderką bydgoskiego zespołu była Daria Mieloszyńska-Zwolak. Do przerwy, występująca w poprzednim sezonie w Wiśle Kraków, skrzydłowa zdobyła 11 punktów. Po kilkunastu minutach rozkręciła się najlepsza obecnie bydgoska podkoszowa, Ewelina Gala. Ze swoich zadań w organizacji gry sprawnie wywiązywała się Leah Metcalf.

Źle spotkanie rozpoczęła debiutująca w polskiej lidze Jessica Lawson. W trzech pierwszych akcjach dwukrotnie została zablokowana, a raz rzuciła niecelnie. Na razie Amerykanka razi wolnym poruszaniem się po boisku. Słabo grała też Schera Sampson, dla której był to pierwszy oficjalny mecz w zawodowej karierze. Słaba postawa Amerykanek spowodowała, że Artego z kretesem przegrało walkę na tablicach. W całym zawodniczki z Bydgoszczy zebrały 25 piłek, a polkowiczanki aż 42.

W drugiej kwarcie Artego prowadziło 25:20. Pod koszem bydgoszczanki nie potrafiły jednak zatrzymać skutecznej Magdaleny Leciejewskiej. Z dystansu groźna była Australijka Belinda Snell. Do przerwy Artego przegrywało 32:39.

W drugiej połowie mistrzynie Polski grały bardziej ułożoną koszykówkę niż Artego. Widać było, że w bydgoskim zespole część zawodniczek dopiero uczy się systemu gry Tomasza Herkta. W trzeciej kwarcie drużyna gości zbudowała bezpieczną przewagę 15 punktów, którą zwiększała do końca meczu. Ostatecznie bydgoszczanki uległy CCC 56:76. - Żałujemy wyniku, celem było zwycięstwo. Nie było tak, że odpuściłyśmy. Deskę przegraliśmy w rozmiarach, które są trudne do uwierzenia - mówiła Ewelina Gala. - Zaczyna wyrastać na czołową zawodniczkę ligi - ocenił jej występ Tomasz Herkt.

Głównym problemem Artego jest słabo obsadzona strefa podkoszowa. - Poprzedni sezon rozbudził nadzieje. Cele CCC i Artego są zupełnie inne, o czym warto pamiętać - przypominał Herkt. - Trudno powiedzieć, że Sampson i Lawson nam dziś pomogły. Będziemy musieli podejmować decyzje. Są dwa wyjścia - albo się męczyć dalej, albo wymienić graczy. Ale trzeba pamiętać, że nie sięgamy po zawodniczki z WNBA, ale takie, które zakończyły poprzedni sezon 6 miesięcy temu. One żadnej gwarancji formy nie dają. Najchętniej w drużynie widziałbym Charity Szczechowiak. Sprawa nie jest zamknięta, ale zaczyna powoli irytować - mówił szkoleniowiec Artego.

Artego Bydgoszcz - CCC Polkowice 56:76 (21:20, 11:19, 11:19, 13:18)

Artego: Gala 19, Mieloszyńska-Zwolak 17, Metcalf 7, Lawson 6, Mowlik 3 oraz Jeziorna 4, Pietrzak 0, Sampson 0.

CCC: Leciejewska 14 (1), Oblak 13 (3), Snell 12 (2), Majewska 10, Musina 7 oraz Skorek 10 (1), Koc 7, Misiek 3 (1), Owczarzak 0, Szczepanik 0