Yasser Portuondo będzie OK. Tak obiecuje prezes Sieńko

Dwie porażki na początek sezonu to gorzka pigułka dla bydgoskich siatkarzy. Jeszcze więcej goryczy pozostawia ocena gry Yassera Portuondo. Kubańczyk miał być liderem zespołu, a zawodzi na całej linii. - Musi się obudzić. Liczę. że się przełamie w meczu z Czarnymi Radom - mówi prezes klubu Piotr Sieńko
Jesteś kibicem siatkarzy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Nie taki miał być start Transferu w PlusLidze. Nikt nie oczekiwał, że zespół rozpocznie w podobnie rewelacyjnym stylu, jak w poprzednim sezonie, ale dwie bezdyskusyjne przegrane niepokoją szefów klubu.

- To jasne, że pigułka jest gorzka do przełknięcia. Trzeba zacząć wygrywać i mam nadzieję, że zespół w sobotę się przełamie - mówi prezes bydgoskiego klubu Piotr Sieńko.

Okazja do zakończenia fatalnej passy jest znakomita, bo dziś w hali Łuczniczka siatkarze Transferu zagrają z beniaminkiem PlusLigi, Czarnymi Radom. Przypomnijmy, że bydgoszczanie ulegli w tym sezonie 1:3 AZS Częstochowa i Lotosowi Gdańsk. Zagrali słabo i w obu tych meczach szanse na końcowy sukces były znikome - głównie z powodu słabości w ataku. Brakowało w ofensywie skutecznych zbić Kubańczyka Yassera Portuondo - To rzeczywiście całkiem inny siatkarz niż na treningach, czy w meczach przed sezonem. W lidze musi się obudzić. Doszliśmy jednak do wniosku, że w ostatnim meczu z Lotosem dostał za mało szans. Grał zbyt krótko. Dostał pięć piłek do skończenia. Z tego tylko dwie dobre. To nie może być testem prawdziwych umiejętności Yassera - ocenia Sieńko.

Rzeczywiście w spotkaniu z Lotosem Portuondo usiadł na ławce już po drugim secie. Zastąpił go Marcin Waliński i zagrał najlepiej ze wszystkich siatkarzy Transferu. W spotkaniu z Czarnymi nie należy się jednak spodziewać zmian w wyjściowej szóstce. Trener Marian Kardas nie ma zresztą wielkiego wyboru.

Ekipa z Radomia, podobnie jak bydgoszczanie, przegrała dwa mecze. Miała jednak bardzo trudnych rywali: Asseco Resovię oraz Zaksę Kędzierzyn. Najskuteczniejszym siatkarzem Czarnych w obu spotkaniach był Bartłomiej Bołądź. Trzeba także uważać na Dirka Westphala i Wytze Kooistrę.

Początek meczu Transfer - Czarni w sobotę o godz. 17.

Obserwuj autora na twitterze @WBorakiewicz