Bydgoszcz - Toruń: 11 milionów do zera. Tyle wypunktował Całbecki

Marszałek Piotr Całbecki daje z budżetu województwa 11 milionów na budowę hali sportowej w Toruniu. Bydgoszcz nie dostała z tego źródła nic. Prezydent Rafał Bruski napisał w końcu list w tej sprawie. Chce podobnych pieniędzy na bydgoskie inwestycje
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Dziś sejmik województwa kujawsko-pomorskiego przegłosował, że po raz kolejny, bezpośrednio z budżetu regionu, Toruń otrzyma wsparcie na dokończenie swej największej sportowej budowy. To już drugi zastrzyk dla hali przy ul. Bema. Wcześniej dostała ponad 17 mln.

- Natomiast nasze miasto z budżetu województwa przez trzy ostatnie lata nie otrzymało ani złotówki - mówi zastępca prezydenta Bydgoszczy Jan Szopiński.

Sprawdziliśmy w urzędzie marszałkowskim. Na liście inwestycji bydgoskich finansowanych z budżetu województwa są zaledwie cztery rzeczy - i to dawno zrealizowane. Dwie ostatnie: orliki i sala gimnastyczna Zespołu Szkół nr 5 przy ul. Czerkaskiej pochodzą aż z 2010 roku. W sumie w latach 2008-2010 bezpośrednio z wojewódzkiej kasy Bydgoszcz na sportowe obiekty dostała ok. 9,5 mln zł. Potem już nic.

Tylko na budowę toruńskiej hali marszałek przeznaczył z tego źródła ponad 28 milionów złotych. To jedna piąta wartości całej inwestycji, która powstaje z wielkimi kłopotami. Budowa rozpoczęła się w 2011 roku, ale zbankrutował główny wykonawca, firma Hydrobudowa. Po długiej przerwie wznowiono prace. Zakończenie jest zaplanowane na początek 2014 roku. Problemy spowodowały, że inwestycja jest niemal 30 milionów droższa, niż zakładano.

Uchwała "w sprawie udzielenia pomocy finansowej miastu Toruń" - na 11 milionów złotych - pojawiła się w kujawsko-pomorskim sejmiku w połowie października. Marszałek Całbecki w ten sposób uzasadniał kolejną transzę na halę: "Obiekt ten umożliwi organizację dużych imprez sportowych o charakterze międzynarodowym, np. mistrzostwa świata, Europy, oraz ogólnopolskim. Po oddaniu do użytku będzie to pierwszy tego typu obiekt w województwie oraz drugi w kraju" - pisał do radnych sejmiku.

Według informacji "Gazety" druga część kasy na toruńską halę wzburzyła bydgoski ratusz. Dlatego w piątek Bruski napisał do Całbeckiego list: "Radni mają podjąć uchwałę w sprawie przekazania kolejnej transzy środków z budżetu województwa na realizację budowy hali widowiskowo-sportowej w Toruniu. Wobec powyższego zwracam się do Pana Marszałka o pomoc finansową z budżetu województwa kujawsko-pomorskiego".

Bruski wypisał potem pięć inwestycji, na które chce pieniędzy. Są to: - budowa hali sportowej przy ZS nr 10 przy ul. Karłowicza, - budowa basenu sportowego przy ZS nr 4 przy ul. Stawowej, - dostosowanie stadionu Zawiszy do wymogów ekstraklasy piłkarskiej, - przebudowa strzelnicy Zawiszy pod kątem organizacji mistrzostw świata i Europy, - modernizacja obiektu Zawiszy przy ul. Sielskiej

Wyliczył Całbeckiemu, że potrzeba na to 19 milionów. - I patrząc proporcjonalnie do liczby mieszkańców, prosimy o takie samo wsparcie, jakie przekazał tylko w tym roku na budowę hali w Toruniu - usłyszeliśmy w ratuszu.

Beata Krzemińska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego, wyjaśnia, że samorząd wojewódzki finansuje w Bydgoszczy budowę Centrum Sportu UKW. I dał na to 32 mln zł. To są jednak pieniądze pochodzące z Regionalnego Programu Operacyjnego. - Od roku 2012 miasto Bydgoszcz otrzymało wsparcie ze strony samorządu województwa dla trzech kolejnych inwestycji sportowych na kwotę 2,7 mln zł - dodaje Krzemińska.

- Ciągle nie mówimy o wsparciu bezpośrednio z budżetu województwa, jakie otrzymuje Toruń. A przypominam, że Bydgoszcz dostarcza regionowi niemal trzy razy więcej punktów w ogólnopolskim współzawodnictwie dzieci i młodzieży - mówi Szopiński.

Z odpowiedzi, które "Gazeta" wczoraj otrzymała z urzędu marszałkowskiego wynika, że wnioski prezydenta Bruskiego z piątkowego listu do Całbeckiego także zostaną odłożone na półkę.

- Złożone przez prezydenta Bydgoszczy propozycje inwestycyjne traktujemy jako materiał konsultacyjny do przygotowania kolejnego podziału środków na rok 2014 i lata następne - mówi Krzemińska

Obserwuj autora na twitterze @WBorakiewicz