Artego jedzie do mistrza i trenuje rzuty

Koszykarki Artego chcą powtórzyć ubiegłoroczny wyczyn i pokonać CCC Polkowice. Zadanie jest trudne, bo w składzie bydgoskiego zespołu jest ciągle niewiele zawodniczek. Na szczęście być może wróci Daria Mieloszyńska-Zwolak.
Obserwuj autora na twitterze @R_Jaskot

W czwartek bydgoskie koszykarki przygotowujące się do meczu miały trening rzutowy. Na środku boiska stanął stolik, przy którym każda zawodniczka wpisywała ilość trafień. Zadanie polegało na oddaniu 300 rzutów - 10 serii po 10 prób za 1, 2 i 3 punkty. - Nie tylko chodzi o sprawdzenie skuteczności, ale o przygotowanie mentalne. Każdy bardziej przykłada się do rzutu, kiedy trzeba zapisać, ile się trafiło - tłumaczy trener Artego Tomasz Herkt.

We wtorek do zajęć wróciła Daria Mieloszyńska-Zwolak. - Zobaczymy, czy w sobotę wystąpi. Chcemy, żeby jej ścięgno Achillesa wytrzymało dłużej niż miesiąc, więc musimy postępować bardzo ostrożnie - mówi szkoleniowiec. W ostatnich spotkaniach Artego grało tylko sześć zawodniczek. - W takiej sytuacji trzeba grać mądrze i podejmować właściwe decyzje. Nie biegniesz wtedy na maksa do każdej kontry - stwierdza Cathrine Kraayeveld.

Mistrz Polski nie jest tak mocny jak rok temu. Na inaugurację sezonu CCC wygrało z Artego 76:56. Z Wisłą Can-Pack Kraków polkowiczanki przegrały różnicą 17 punktów. Największą wpadką CCC jest porażka z ROW Rybnik sprzed trzech tygodni. - Ich ostatnie mecze są nieudane. Takich zawodniczek jak Laia Palau czy Nneka Ogwumike, które brylowały w poprzednim sezonie, nie jest łatwo zastąpić - mówi Herkt. Początek sobotniego meczu w Polkowicach o godz. 17.45. Transmisja w Sportklubie.