Sport.pl

Lavillenie już przyleciał. W piątek walczy z Wojciechowskim [ZDJĘCIA]

Największa gwiazda bydgoskiego mityngu Pedro' s Cup, Francuz Renaud Lavillenie jest już w Polsce. Na Okęciu kupił czipsy i wsiadł do auta, którym pojechał do Bydgoszczy. W czwartek obejrzy halę Łuczniczka, w której w piątek może zaatakować nawet rekord świata Siergieja Bubki.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Pojedynek tyczkarzy będzie największą atrakcją piątkowych zawodów. Bydgoscy kibice najmocniej zacisną kciuki za powodzenie Pawła Wojciechowskiego. Tyczkarz Zawiszy, były mistrz świata, wrócił po długiej, półtorarocznej przerwie do skakania. I już udowodnił, że jest w formie.

- Dwa ostatnie starty były obiecujące. Cieszę się, że jest już tak dobrze - mówi Wojciechowski. Bydgoski lekkoatleta skoczył już tej zimy 5.76 m. To jego najlepszy wynik. Tydzień temu na zawodach w Rouen był niewiele gorszy - zaliczył 5,75 m. Wówczas wszyscy znaleźli się jednak w cieniu niezwykłego osiągnięcia Renauda Lavillenie. Francuz zaliczył w Rouen aż 6.04. To rekord jego kraju. Mistrz olimpijski z Londynu atakował jeszcze, nieudanie, trzykrotnie wysokość 6.16 - o centymetr więcej niż wynosi absolutny rekord świata należący do Sergieja Bubki. Podobnie może być jutro w Łuczniczce, bo Francuz, który w środę po godz. 17 wylądował na Okęciu, znajduje się w znakomitej formie. W czwartek będzie już ćwiczył w bydgoskiej hali. Wystartuje w niej po raz pierwszy. W Polsce jest zresztą dopiero drugi raz w życiu. Trzy lata temu nie zaliczył żadnej wysokości podczas memoriału Janusza Kusocińskiego. W piątek w Łuczniczce będzie na pewno inaczej.

- Liczę na dobre skoki Pawła. I cały czas odpukuję, żeby żadna kontuzja się mu znowu nie przyplątała - mówi Roman Dakiniewicz, trener Wojciechowskiego. Przypomnijmy, że przyczyną półtorarocznej przerwy w startach mistrza świata z Daegu było pasmo urazów.

- Konkurs skoku o tyczce zapowiada się najbardziej atrakcyjnie, ale emocje będą także w innych konkurencjach - zapowiada dyrektor Pedro's Cup Sebastian Chmara. Były wiceprezydent Bydgoszczy, który od kilku miesięcy pracuje w warszawskim Instytucie Sportu, od początku kieruje bydgoskim mityngiem w Łuczniczce. To będzie rekordowy Pedro's Cup - z aż sześcioma konkurencjami. Kobiety wystartują w skoku w dal i skoku wzwyż. Tomasz Majewski ponownie będzie pchać kulą i walczyć o zwycięstwo z Amerykaninem Ryanem Whitingiem. Po raz pierwszy wystartują młociarze. Do rywalizacji w specjalnie skonstruowanej klatce staną medaliści mistrzostw świata w rzucie młotem: Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek, Szymon Ziółkowski. Będą rzucać specjalnym ciężarkiem, ważącym ponad dwa razy tyle co klasyczny młot - 15,88 kg dla mężczyzn i 9,08 kg dla kobiet. Do tego stalowa linka jest trzy razy krótsza (nie może przekraczać 40,64 cm). Taki sprzęt będzie fruwać znacznie krócej.

- To konkurencja bardzo trudna technicznie, ale widowiskowa. Mam nadzieję, że nikomu nic się nie stanie - mówi Majewski, dwukrotny mistrz olimpijski. W Pedro's Cup będą także rywalizować sportowcy niepełnosprawni. Początek mityngu w hali Łuczniczka o godz. 17

Obserwuj autora na twitterze @WBorakiewicz

Więcej o: