Sport.pl

Bydgoszcz albo Toruń. Kto otworzy szampany?

Kibice żeńskiej koszykówki z jednego z tych dwóch miast w sobotę będą cieszyć się z brązowych medali mistrzostw Polski. Artego i Energa grają decydujący mecz o trzecie miejsce w Basket Lidze Kobiet.
Obserwuj autora na twitterze @R_Jaskot

Dla obu zespołów to ostatni mecz sezonu. Ale bydgoskie koszykarki były przekonane, że medale zawisną na ich szyjach już we wtorek. To je zgubiło i nieoczekiwanie przegrały w Toruniu. - Na pewno zbyt mocno wybiegałyśmy w przyszłość, zamiast skupić się na meczu. Powinniśmy pamiętać, że mecze w Toruniu nigdy nie są łatwe - mówi rozgrywająca Leah Metcalf. Jeszcze w trzeciej kwarcie Artego przegrywało 20 punktami. Niemal odrobiło straty, wygraną toruniankom dał rzut w ostatniej sekundzie meczu. - W pierwszej połowie meczu wykopałyśmy sobie dół, potem prawie zdołałyśmy się z niego wygrzebać, ale zabrakło czasu - tłumaczy Metcalf. Trener Tomasz Herkt ocenia, że poprzedni mecz można było spokojnie wygrać 15 punktami. - Wystarczyłoby, gdybyśmy trafiali czyste sytuacje spod kosza oraz wykonywali rzuty osobiste ze zwykłą skutecznością, a nie trafili 13 na 23. Ale nie zamierzamy już wracać do tego meczu. Został już tylko jeden, najważniejszy - mówi.

W swojej hali bydgoszczanki przegrały w tym sezonie tylko z potentatami - Wisłą Can-Pack Kraków i CCC Polkowice. Mają na koncie jeden mecz z nożem na gardle. Kiedy musiały wygrać z AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, żeby awansować do czołowej szóstki, zagrały rewelacyjne spotkanie.

W derbach koszykarek nikt nie kalkuluje. Gra jest bardzo twarda. W poprzednim meczu po ciosie łokciem w twarz z zakrwawionym nosem z parkietu zeszła Martyna Koc. Bardzo agresywna była rywalizacja rozgrywających - Leah Metcalf i Weroniki Idczak. - Dużo fizycznej walki, nic więcej - mówi Amerykanka. - Na pewno? Żadnego trash-talku, nie prowokowałyście się? - dopytujemy. - No może trochę. Ale tak naprawdę mamy bardzo dobry kontakt, grałyśmy razem w Enerdze. Po prostu Weronika lubi dobrą rywalizację, tak jak ja - uśmiecha się Metcalf.

Rok temu oba zespoły także rywalizowały o brąz. W trzecim meczu Artego zdemolowało rywalki. Torunianki ze łzami w oczach patrzyły, jak Agnieszka Szott-Hejmej odbiera puchar, a Julie McBride obcina siatkę kosza. Ich w Artego już nie ma. Trener Herkt zbudował nową drużynę, która ma szansę powtórzyć historyczny wynik.

Początek sobotniego meczu w hali Chemika o godz. 17.

Więcej o: