Bydgoszcz znów ma brąz! Walka z Toruniem do ostatnich sekund

W najlepszy możliwy sposób, czyli szampanem lejącym się po parkiecie, koszykarki Artego pożegnały się z halą Chemika. Po walce do ostatnich minut bydgoszczanki pokonały Energę Toruń. Po raz drugi w historii zdobyły brązowe medale mistrzostw Polski.
Obserwuj autora na Twitterze @R_Jaskot

Rok temu Julie McBride, a w sobotę Justyna Jeziorna w koszulce "Bydgoszcz ma brąz" obcięła siatkę bydgoskiego kosza. 10 minut wcześniej kapitan Artego leżała na parkiecie. Nie docierało do niej, że musi zejść z parkietu, bo popełniła piąty faul. Na dwie minuty do końca meczu Artego prowadziło tylko 60:57. Ławka rezerwowych gości była podekscytowana. Rezerwowe Artego nerwowo obgryzały paznokcie. - Co dotknęłam rywalkę, to było przewinienie. Nie wiem, czy lepiej nie było, gdy siedziałam na ławce - mówiła po meczu. Chwilę później, po penetracji Joyce Iamstrong, Energa traciła tylko dwa punkty. Piłkę przechwyciła Anna Pietrzak i była faulowana. Wykorzystała rzuty wolne, tak jak wcześniej dwukrotnie trafiła za trzy punkty.

Artego zdołało utrzymać prowadzenie do końca, ale w pierwszej połowie nic nie wskazywało, że o rezultat kibice będą drżeć do ostatniej syreny. - W drugiej połowie przyszło zmęczenie. Akcje nie były tak płynne, świadomość prowadzenia powoduje, że adrenalina spada. Końcówka kosztowała nas mnóstwo wysiłku - tłumaczy Tomasz Herkt.

Bardzo dobrze grała Amisha Carter. Gdy Artego przegrywało 3:8, Amerykanka wzięła sprawy w swoje ręce i zdobyła dziewięć punktów z rzędu. W całym meczu zdobyła aż 26 "oczek". Fatalnie spisywała się Jessica Lawson, która pudłowała z najprostszych pozycji. Leah Metcalf napędzała akcje, ale była nieskuteczna. Szybko cztery faule złapały Jeziorna i Martyna Koc.

Na szali był cały sezon, dziewięć miesięcy ciężkiej pracy. Dwie minuty przed końcem niecelny lay-up po penetracji wykonała Róża Ratajczak. Energa mogła zmniejszyć straty do jednego punktu. - Zabrakło nam zimnej krwi w końcówce. No i robiąc 21 strat, to można wygrać z Lesznem albo Siedlcami, ale nie w takim meczu jak dziś. Po time outach robiliśmy zupełnie co innego, niż zakładaliśmy. Tak nie można - mówił Elmedin Omanić. - Gratuluję Bydgoszczowi - dodał Bośniak. - Bydgoszczu - poprawiła go z uśmiechem Patrycja Gulak-Lipka.

Kolor ten sam, ale medal inny

Sukces Artego rodził się w bólach. - Musimy wszystko budować od nowa. Będę to powtarzał do znudzenia: jesteśmy nowym zespołem - mówił na początku sezonu trener Tomasz Herkt. Po rewelacyjnym poprzednim sezonie drużyna niemalże się rozpadła. Odeszła największa gwiazda Julie McBride. Od niej zależało na parkiecie niemal wszystko. Karierę postanowiła kontynuować w Turcji. Długo klub zwodziła Kristen Morris, która ostatecznie podpisała umowę z mistrzem Białorusi. Wielokrotnie swój przyjazd do Polski przekładała Charity Szczechowiak. Ostatecznie okazało się, że z powodu kontuzji jest niezdolna do gry.

W czerwcu odeszła też krajowa liderka drużyny, Agnieszka Szott-Hejmej. Jej miejsce zajęła Daria Mieloszyńska-Zwolak. Skrzydłowa miała cały czas problemy ze ścięgnem Achillesa i sezon skończyła w lutym. Tylko jeden mecz zagrała Ewelina Gala. Na parkiet wróci dopiero w przyszłym sezonie, ale na pewno zrobi to w barwach Artego. Koszykarka przedłużyła umowę z bydgoskim klubem. Z zawodniczek pierwszej piątki z poprzednich rozgrywek w klubie została tylko Elżbieta Mowlik.

Artego poradziło sobie ze wszystkimi przeciwnościami. W swojej hali przegrywało tylko z potentatami, corocznymi finalistami ligi. Ale nawet po odebraniu brązowych medali trener i zawodniczki wracali myślami do półfinałów z CCC Polkowice. Artego odpadło po heroicznym pięciomeczu. Bydgoszczanki były o krok od największej sensacji ostatnich lat. W piątym meczu prowadziły, ale dysponujące kilkakrotnie większym budżetem CCC zdołało wyrwać zwycięstwo. - Mogłyśmy wejść do finału. Pozostał niedosyt i straciłyśmy mnóstwo sił. Z tego powodu bałyśmy się Torunia, ale mamy upragniony medal - mówi Jeziorna.

Tomasz Herkt zapytany, czy zostaje na ławce Artego, odpowiedział: - No już nie na tej samej, zmieniamy halę.

Od przyszłego sezonu bydgoskie koszykarki będą występować w nowej hali rozgrzewkowej przy Łuczniczce.

Artego Bydgoszcz - Energa Toruń 67:59 (20:17; 17:11; 16:18; 14:13)

Artego: Carter 26, Metcalf 18 (1), Lawson 9, Pietrzak 8 (2), Mowlik 4, Koc 2, Jeziorna 0.

Energa: Idczak 16 (3), Ratajczak 13 (1), Dosty 12, Dixon 6, Valinović 6, Iamstrong 6.