Makowski: Powrotów do reprezentacji nie przewiduję [WIDEO]

- Mamy w kadrze dwadzieścia zawodniczek. Będziemy się w tym składzie obracać, który jest, i mam nadzieję dalej będzie - oświadczył trener polskiej reprezentacji siatkarek Piotr Makowski. W piątek jego odmłodzona kadra rozpoczyna w Bydgoszczy turniej decydujący o awansie do finałów mistrzostw Europy 2015.
11 lat temu, także w Bydgoszczy, polskie siatkarki zaczynały marsz po złoto mistrzostw Europy. Dziś w Łuczniczce zaczynają podobną drogę. Bydgoszczanin Piotr Makowski i jego drużyna zagra o piątku do niedzieli trzy mecze. Pojedynki z Łotwą, Szwajcarią i Ukrainą zdecydują, czy Polki awansują do finałów mistrzostw Europy.

Reprezentacja siatkarek musiała walczyć w eliminacjach o miejsce w finałowym turnieju ME po raz ostatni w 2003 roku. Rozstrzygające było wówczas spotkanie ze Słowacją, które zostało rozegrane w bydgoskiej Łuczniczce. Polki wygrały 3:1. Wówczas drużynę prowadził Andrzej Niemczyk. Występowała w niej bydgoska siatkarka Dominika Leśniewicz. Kilka miesięcy później ona wraz z koleżankami z reprezentacji wywalczyły tytuł mistrzyń Europy. Rozpoczęła się epoka "złotek".

Obecnie po nich nie ma już śladu. Próba odkurzenia w kadrze dawnych gwiazd i przywołania ich na pomoc, kiedy w styczniu Polska grała o awans do mistrzostw świata, zakończyła się porażką.

Makowski ostatecznie z tego zrezygnował. Postawił na nowe pokolenie - Mamy w kadrze 20 zawodniczek. Będziemy się w tym składzie obracać, który jest i mam nadzieję dalej będzie - oświadczył trener polskiej reprezentacji.



- Gramy teraz z odmłodzoną, nową drużyną. Tak jak wcześniej, te 11 lat temu, nikt nie poda niczego na tacy. Trzeba sobie awans samemu wywalczyć - mówi najbardziej doświadczona w naszej kadrze Izabela Bełcik.

Na drodze do finałów mistrzostw Europy w 2015 roku stoją reprezentacje Szwajcarii, Łotwy i Ukrainy. Pierwszy krok Polki już uczyniły. W pierwszym z dwóch turniejów eliminacyjnych, który odbył się tydzień temu w Lugano, siatkarki zrealizowały plan. Wygrały trzy mecze. Straciły tylko jeden punkt - po 3:2 z Ukrainą. Na półmetku eliminacji prowadzą w tabeli z ośmioma punktami. Przypomnijmy, że najlepszy po dwóch turniejach zespół awansuje do finałów ME 2015. Z pewnością o zwycięstwie zadecyduje mecz w Łuczniczce z Ukrainą. - To trudny rywal - ocenia Makowski. W sobotnim meczu z Ukrainkami Polki przegrywały już 0:2, ale zdążyły w porę się przebudzić i zwyciężyły trzy kolejne sety. - Podniosłyśmy się w trudnej sytuacji. To dobrze świadczy o drużynie - mówi rozgrywająca Joanna Wołosz, która obok Bełcik ma największe doświadczenie reprezentacyjne spośród obecnych reprezentantek. W szerokiej kadrze znajdują się trzy zawodniczki Pałacu. - Sądzę, że jedna z nich ma szansę, żeby zagrać w bydgoskim turnieju - mówi Makowski.

Polki zaczynają turniej w Łuczniczce od meczu z Łotwą (godz. 20). W sobotę grają ze Szwajcarią (18), a w niedzielę z Ukrainą (20). Bilety są dostępne na portalu ticket.pro