Julie McBride: Wracam do Bydgoszczy, by zdobyć mistrzostwo Polski

- Wiecie jak gram, jestem szalona. Ale zawsze walczę, kocham koszykówkę. Artego zaakceptowało to, jaka jestem, i dlatego chcę tutaj grać - mówi Julie McBride, rozgrywająca Artego Bydgoszcz
Dyskutuj z autorem na twitterze @R_Jaskot

W czwartek McBride została polską obywatelką. - Jestem dumna z moich polskich korzeni. Mój dziadek, którego mama pochodziła z Polski, zmarł w zeszłym roku, więc nie doczekał tej chwili. Ale tę chwilę dedykuję jemu i mojej rodzinie - mówiła wtedy rozgrywająca.

W piątek ponownie spotkała się z dziennikarzami. - Występowanie na boisku jako Polka to jedna z najlepszych rzeczy w mojej karierze. Ale wróciłam do Polski nie po paszport, ale dlatego, że wiem, że to dla mnie najlepsze miejsce. Chcę zdobyć mistrzostwo i grać u najlepszego polskiego trenera, Tomasza Herkta - mówi. - Niezależnie od wieku można się poprawiać. Gdy byłam w Artego, to trener mnie kontrolował na boisku, ale nie musiał mówić, co mam robić. Pewnie wiele razy chciał mnie zabić na parkiecie i wcale go nie winię. Ale wierzył we mnie, zawsze był spokojny i uczciwy, tak jak ja - wyjaśnia.

Koszykarka od dawna planowała powrót do Polski. - Od listopada wiedziałam, że chcę znów grać w Artego. Mogłam dalej grać w Turcji, ale chciałam coś zmienić - opowiada. McBride nie chciała poruszać tematy gry w kadrze. - Trzeba pytać osoby związane z reprezentacją. Ale gra dla Polski byłaby czymś wspaniałym. Ludzie związani z kadrą o tym wiedzą.

Nieaktualny jest temat gry w Artego Jeleny Maksimović. - Widziałem jej mecze z ostatniego sezonu. Nie będziemy inwestować w gracza, który sam siebie nie szanuje i ma dużą nadwagę - mówi Herkt. Mało prawdopodobne jest, by do drużyny dołączyła Magdalena Leciejewska, która ma wysokie wymagania finansowe.

Już w sobotę McBride wraca do USA. Wróci 20 sierpnia, by wraz z zespołem przygotowywać się do sezonu.