Sport.pl

Polska czeka na złoty medal żużlowców [ZDJĘCIA Z TRENINGU]

Dwa najważniejsze pytania przed finałem Pucharu Świata: Czy Polska obroni tytuł? Ilu kibiców przyjedzie w sobotę na stadion Polonii zobaczyć walkę żużlowców o złoto
W czwartek, podczas turnieju barażowego, trybuny w Bydgoszczy straszyły pustkami. Przyszło tylko ponad 1000 osób. W sobotę na pewno będzie lepiej. Według danych z internetowej platformy kupbilet.pl można się spodziewać nawet kompletu widzów.

Jak wynika z danych na kupilet. pl rozeszły się wszystkie wejściówki kosztujące 150 zł. Tyle trzeba było zapłacić za numerowane miejsca na prostej i łuku przy starcie. W czwartek ok. 13. pozostało tylko najtańszych 700 biletów na ławkach usytuowanych na obu wirażach i trochę najdroższych na głównej trybunie (po 550 zł).

Jeśli na widowni zasiądzie w sobotę komplet, ok. 15 tys. kibiców, będzie to największy tegoroczny sukces Polonii. W kwietniu, kiedy najlepsi żużlowcy świata walczyli w Bydgoszczy w Grand Prix, przyszło tylko 4 tys. osób.

- Cieszymy się, że kibice chcą oglądać w akcji swoją reprezentację - mówi trener żużlowców Marek Cieślak. Biało-czerwoni bronią tytułu zdobytego przed rokiem w Pradze. Wtedy odbyło się to w dramatycznych okolicznościach. Zdecydował ostatni bieg i zwycięstwo Jarosława Hampela, który jest w polskiej czwórce.

- Teraz już tylko w naszych rękach jest wynik sobotnich zawodów. Liczymy na to, że pojedziemy dobrze. Jesteśmy zmotywowani. Wiemy, o co walczymy, choć zdajemy sobie sprawę, że czeka nas bardzo ciężka przeprawa - powiedział Hampel, z którym w ekipie biało-czerwonych wystartują Piotr Protasiewicz, Krzysztof Kasprzak i Janusz Kołodziej. Tym razem zabrakło miejsca dla Tomasza Golloba. 6-krotny drużynowy mistrz świata jest w słabej formie. Będzie na stadionie wspierał swoich kolegów.

Najgroźniejszym rywalem Polaków jest reprezentacja Danii. To jej Polacy, rzutem na taśmę, odebrali złoto w Pradze. Liderami Duńczyków są Nicki Pedersen i Niels Kristian Iversen. Walkę o brązowy medal powinni stoczyć z sobą Australijczycy - z Chrisem Holderem i Darcym Wardem - oraz ekipa Wielkiej Brytanii, którą prowadzi mistrz świata Tai Woffinden. - Tor w Bydgoszczy dla każdego jest bardzo trudny. Trzeba tutaj idealnie czytać zmieniające się warunki, bo można w jednym wyścigu wygrać, by za chwilę przyjechać ostatni. - mówi Holder.

Początek zawodów o godz. 19. Relacja na bydgoszcz.sport.pl

Więcej o: