Sport.pl

Wicemistrz Europy ujawnia: Czułem ból, którego nie było. Pomógł psycholog

Srebrny medalista mistrzostw Europy w skoku o tyczce Paweł Wojciechowski zdradził, do czego niezbędna była mu pomoc psychologa. - Czułem ból, którego nie było. Nie potrafiłem się pozbyć tego uczucia, jak człowiek, któremu wydaje się, że po amputacji ręki ciągle ją ma.
Długie pasmo nieszczęśliwych kontuzji spowodowało, że po zwycięstwie w mistrzostwach świata w Daegu Wojciechowski stracił niemal trzy lata. Wśród urazów, które mu się przytrafiły, była także kontuzja dłoni. Dokuczliwa, bo nie pozwalała dobrze uchwycić tyczki podczas rozbiegu i skoku. Ręka bolała. W końcu Wojciechowski zdecydował się na zabieg.

- I wszystko było po nim dobrze, ale ja nabyłem się jakiejś blokady psychicznej. Trzymałem tyczkę i wydawało mi się, że ręka mnie boli i uwiera. To strasznie przeszkadzało w treningu. Dekoncentrowało mnie - mówi Wojciechowski.

Zdecydował się na wizytę u psychologa. Dr Zdzisław Sybilski pracuje na bydgoskim Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego. - Poznałem go na uczelni, kiedy jeszcze studiowałem. Wróciłem ze spuszczoną głową, żeby poprosić o pomoc. Dosłownie dwie sesje z nim spowodowały, że pozbyłem się problemu z dłonią. Zapomniałem, że miałem z nią jakiś kłopot. Dr Sybilski uczy mnie także koncentracji, skupienia podczas treningów i startów. Dzięki temu nie rozpraszam się - opowiada Wojciechowski o swojej współpracy z psychologiem.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Więcej o: