Co z kontuzjowanymi w Zawiszy? Goulon najbliżej powrotu

Na poniedziałkowym treningu zabrakło Michała Masłowskiego i Wojciecha Kaczmarka. Indywidualnie ćwiczył Rafael Porcellis, a razem z zespołem: Berdnardo Vasconcelos i Herold Goulon
Obserwuj autora na twitterze @R_Jaskot

Najbliżej powrotu na boisko jest Goulon. Francuz od dłuższego czasu powtarza, że chciałby wrócić na mecz Pucharu Polski. W przyszłym tygodniu Zawisza gra u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Występ Goulona jest coraz bardziej prawdopodobny. Jego pierwszy mecz w tym sezonie poprzedzą badania.

Przerwa od meczów czeka Rafaela Porcellisa, który naderwał więzadła krzyżowe tylne. W poniedziałek Brazylijczyk ćwiczył indywidualnie z fizjoterapeutą Adamem Tepperem.

Na siłowni trenował tego dnia Wojciech Kaczmarek. - Cały czas wzmacnia zarówno górne partie ciała, jak i nogi - mówi dyrektor sportowy Zawiszy Łukasz Skrzyński.

W tej rundzie prawdopodobnie na boisko nie wróci już Łukasz Nawotczyński. - Konieczny był zabieg, okazało się, że wymagały go mięśnie przywodzicieli obu nóg - mówi Skrzyński. Przez kilka dni Nawotczyński miał problemy z poruszaniem się. - Po tym zabiegu przez 5 dni nie można się ruszać - tłumaczy Skrzński.

Intensywnie trenuje Michał Masłowski, który rozpoczął indywidualne zajęcia z trenerem Czesławem Owczarkiem. Prawdopodobnie od przyszłego tygodnia będzie ćwiczył z zespołem.

Bernardo Vasconcelos, który zszedł w trakcie meczu z Wisłą, w poniedziałek trenował normalnie. Z problemami żołądkowymi, które miało wielu zawodników, którzy byli na zgrupowaniu reprezentacji U-19 uporali się Damian Ciechanowski i Jakub Łukowski.