Pszczółka pierwszą ofiarą. Wygrana Artego [ZDJĘCIA]

Udany koszykarski debiut Artego Areny. W pierwszym oficjalnym meczu w nowej hali Artego rozgromiło Pszczółkę AZS UMCS Lublin 91:41.
Obserwuj autora na Twitterze @R_Jaskot

Spotkanie oglądało 1200 kibiców. Na Glinkach, gdzie wcześniej występowało Artego, na najważniejsze mecze przychodziło po 500 osób. Więcej fanów basketu do sali Chemika wpuścić nie było można.

Tydzień temu lublinianki do końca meczu walczyły o zwycięstwo z mającą podobne aspiracje jak Artego toruńską Energą. W starciu w Bydgoszczy akademiczki były bezradne. Historyczne pierwsze punkty zdobyła Amisha Carter. Potem ataki napędzał duet Julie McBride - Chineze Nwagbo. W pierwszej kwarcie bydgoszczanki trafiały ze skutecznością 78,6 proc. Na drugim biegunie były Pszczółki - tylko 22,2 proc.

Po 5 minutach na tablicy widniał wynik 19:2. Dla lublinianek zbyt silna była Nwagbo. Od Amerykanki z nigeryjskimi korzeniami rywalki wręcz się odbijały. Już po pierwszej połowie środkowa była blisko double-double (11 punktów, 9 zbiórek). Dobrze radziła sobie też w obronie. Wyższa od niej Natalia Żandarska (wcześniej Mrozińska, była zawodniczka Artego) pod naciskiem Nwagbo nie mogła trafić do kosza. Drużyna trochę spuściła z tonu, gdy po 2 faulach miejsce McBride zajęła Anna Bekasiewicz. Do przerwy Artego prowadziło 47:22. - Grą w obronie zachwialiśmy płynnością gry przeciwnika. Zagraliśmy w ataku lepiej niż w pierwszych momentach meczu w Rybniku - mówił po spotkaniu Tomasz Herkt.

Po przerwie, gdy na parkiet wyszła pierwsza piątka Artego, bydgoszczanki wygrywały trzecią kwartę 22:5 (69:26 w meczu). Czwarty z rzędu celny rzut z dystansu oddała McBride. Amerykanka raz za razem wyprowadzała koleżanki na wolne pozycje. Pierwsze punkty w zawodowej karierze zdobyła Monet Tellier. - Przed meczem mówiliśmy sporo o obronie zasłon i dodatkowym podaniu w ataku. I to nam dziś wychodziło - powiedziała potem Julie McBride.

Na początku czwartej kwarty Artego miało już 41 punktów przewagi. Swoje minuty otrzymały Karina Szybała, Edyta Faleńczyk i niespełna 16-letnia Klaudia Niedźwiedzka. Bydgoszczanki przewagę powiększały do końca meczu. Gdy zabrzmiała końcowa syrena, różnica wyniosła aż 50 punktów. - Wypada nam tylko przeprosić kibiców za to, co pokazaliśmy - mówił trener AZS Krzysztof Szewczyk. - Jest nam wstyd za ten mecz - dodała Aldona Morawiec.

W niedzielę w Artego Arenie zadebiutują I-ligowi koszykarze Astorii.

Zobacz także: Herkt: Cieszy mnie każda dobra akcja tych dziewczyn



Artego Bydgoszcz - Pszczółka AZS UMCS Lublin (28:8; 19:14; 24:8; 20:11)

Artego: Nwagbo 18, McBride 16 (4), Gala 9 (1), Koc 9, Carter 9, (1), Krężel 9, Mowlik 6 (2), Bekasiewicz 6 (1), Faleńczyk 5, Szybała 2, Tellier 2, Niedźwiedzka 0.

AZS: Poppens 9, Morawiec 9 (1), Luburgh 9 (1), Witkoś 4, Trzeciak 3, Żandarska 3, Skwara 2, Skrzecz 2, Poleszak 0, Piędel 0.

Więcej o: