Rywalki się od niej odbijają. Nwagbo jest jak ściana

- Czasem na siłowni proszę kogoś o pomoc i słyszę pytanie, czy jestem pewna, że chcę podnieść taki ciężar - opowiada koszykarka Artego Chineze Nwagbo. W sobotę zagra w meczu ze swoim poprzednim zespołem, KSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Obserwuj autora na twitterze @R_Jaskot

Dla Amerykanki z nigeryjskimi korzeniami to trzeci sezon w Polsce. Poprzednie dwa spędziła w Gorzowie. W pierwszym sezonie rzucała średnio 15 punktów i zbierała 9 piłek w meczu. Rok temu poprawiła się, jej statystyki to 16 punktów i 10 zbiórek.

Jej głównym atutem jest siła. Z łatwością przestawia wyższe zawodniczki. - Zawsze tak było. Rywalki są czasem dużo wyższe ode mnie, a kiedy walczę z nimi o pozycję, to okazuję się lepsza - opowiada. Nwagbo zaczęła grać w koszykówkę w wieku 14 lat. Od początku dużo czasu spędzała na siłowni. Teraz imponuje atletyczną sylwetką. - Zbudowanie masy mięśniowej nie było dla mnie trudne. Mam taki typ budowy. Nie wiem, czy na siłowni dźwigam większe ciężary, niż koleżanki, ale wiem, że radzę sobie lepiej, niż niektórzy mężczyźni. Czasem na siłowni proszę kogoś o pomoc i często słyszę pytanie, czy jestem pewna, że chcę podnieść taki ciężar - opowiada Nwagbo.

W sobotę bydgoskie Artego zagra w Gorzowie. W poprzedniej kolejce AZS łatwo przegrał z Energą Toruń. - Na początku sezonu drużyny mają bardzo nieustabilizowaną pozycję. Tak samo nikt nie przewidywał, że pokonamy AZS Lublin 50 punktami - tłumaczy trener Tomasz Herkt. Dużo będzie zależało od gry dwóch rozgrywających - Julie McBride i Sharnee Zoll. - Obie są szybkie, ale to zupełnie różne typy zawodniczek. Julie bardziej szuka pozycji rzutowych, Sharnee częściej podaje - ocenia Nwagbo.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz