Ser z dziurami przeciwko betonowi. Starcie Zawiszy z GKS Bełchatów

Zawisza dał sobie już strzelić 31 bramek. GKS Bełchatów tylko 9. Dziś w Bydgoszczy spotkają się zespoły z najsłabszą i najlepszą defensywą w polskiej ekstraklasie
W meczach z udziałem Zawiszy pada średnio 3,9 gola na spotkanie - to najlepsza przeciętna w ekstraklasie. GKS Bełchatów jest na drugim biegunie tej statystyki - w meczach z udziałem tego zespołu pada 1,7 bramki - najmniej w ekstraklasie.

Beniaminek ekstraklasy imponująco gra w obronie. W pierwszych dziesięciu kolejkach drużyna z Bełchatowa straciła tylko cztery bramki. Pewność defensywy zachwiana została w Poznaniu. W ostatnim meczu z Lechem GKS przegrał aż 0:5. Bełchatów w tym jednym pojedynku stracił więc więcej bramek niż we wszystkich poprzednich.

Blok defensywny beniaminka jest bardzo stabilny. W bramce stoi Arkadiusz Malarz, a czwórka obrońców to: Adrian Basta, Błażej Telichowski, Paweł Baranowski i Adam Mójta.

Basta to były piłkarz Kolejarza Stróże. Paweł Baranowski przeszedł do GKS ze Stomilu Olsztyn, a Mójta jeszcze w poprzednim sezonie występował w Sandecji Nowy Sącz. Wszystko to kluby I-ligowe. Tylko Telichowski, były zawodnik Podbeskidzia, Górnika, Zagłębia Lubin i Polonii Warszawa ma bogate doświadczenie z ekstraklasy. Z takich graczy trener Kamil Kiereś stworzył bardzo skuteczny blok obronny.

Defensywa Zawiszy jest ciągle niestabilna. Jej skład się często zmieniał, ale to wynikało ze słabej postawy. 31 straconych goli w 11 meczach to niechlubny rekord. Jeśli bydgoszczanie utrzymają tak fatalny poziom (śr. 2,82 straconych goli w meczu), to na koniec sezonu mogą dobić do 104 bramek.

Nikt jednak w klubie nie dopuszcza takich myśli. Pojedynek z Bełchatowem ma być przełamaniem dla zawiszan. Ostatnie zwycięstwo bydgoszczanie odnieśli 20 lipca (2:0 z Koroną Kielce) - w pierwszej kolejce ekstraklasy. To także był ostatni mecz, w którym ekipa z Bydgoszczy nie dała sobie wbić gola.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz