Derby dla Torunia. Energa zasłużenie wygrywa z Artego

- Przed meczem wziąłbym jednopunktową wygraną z Artego, ale im wyżej wygrywałyśmy, tym mocniej mobilizowałem zawodniczki, żeby zrobiły wszystko, by rozbić Artego - mówił po meczu trener Energi Toruń Elmedin Omanić
Mecz lepiej rozpoczęły bydgoszczanki. Wtedy Omanić stracił nerwy. Po dwóch celnych rzutach Amishy Carter Bośniaka wyprowadziła z równowagi decyzja sędziego, który odgwizdał faul Tijany Adjuković. Omanić miał do arbitra tak duże pretensje, że już w 2. minucie meczu został ukarany przewinieniem technicznym. Po celnych rzutach z dystansu Elżbiety Mowlik Artego wygrywało 20:11. Utrzymywało przewagę dzięki akcjom Carter i napędzającej akcje Julie McBride.

Drużyna Tomasza Herkta popełniała jednak proste błędy, takie jak w ostatniej akcji pierwszej kwarty. Z nieprzygotowanej pozycji rzucała McBride. Nie trafiła, podobnie jak Chineze Nwagbo, która zebrała piłkę. Torunianki zdołały wyprowadzić kontrę i zdobyły punkty, bo na 0,7 s przed syreną faulowała Martyna Koc.

W 15. minucie meczu Energa pierwszy raz wyszła na prowadzenie. Spod kosza, na 30:29, rzuciła Amanda Jackson. Po chwili z dystansu poprawiła Pawlak. Te dwie zawodniczki łatwo radziły sobie z defensywą Artego. Przy wyniku 35:32 dla torunianek czas wziął Tomasz Herkt. Niewiele pomogło, bo po serii strat Artego przegrywało do przerwy 37:48. Torunianki trafiały z każdej pozycji. Wbiegającej pod kosz, szybkiej jak błyskawica Maurity Reid nie potrafiły powstrzymać Nwagbo i Carter. Długą drogę do szatni w nowej toruńskiej hali bydgoszczanki pokonywały z marsowymi minami.

Koszykarki wróciły na boisko i po trzech minutach znów zebrały burę. Artego przegrywało trzecią kwartę 2:9 i Tomasz Herkt musiał wziąć przerwę na żądanie. Strata urosła do 18 punktów. Artego już się nie podniosło, a temperatura meczu spadła.

Przed ostatnią odsłoną meczu Energa miała 20 punktów przewagi. Grające na luzie torunianki utrzymały przewagę. - To dopiero piąta kolejka, mistrzostwa jeszcze nie wygraliśmy. Na razie przedłużyliśmy serię wygranych meczów, to cieszy. Pokonaliśmy naszego głównego rywala. Dobrze zagraliśmy szczególnie w drugiej i trzeciej kwarcie - mówił zadowolony Elmedin Omanić. Artego minimalnie wygrało walkę na tablicach, ale straciło o siedem piłek więcej niż rywalki. - Trudno oceniać ten mecz, bo nie byliśmy równorzędnym rywalem. Ustaliśmy w dwóch kwartach, ale potem wysoko przegraliśmy. Obecnie Toruń jest od nas dużo mocniejszym zespołem. Wystarczy spojrzeć, ile wniosły zmienniczki - mówił Tomasz Herkt. Rezerwowe Energi zdobyły 37 punktów, a Artego - 15.

Dla Artego to druga porażka w sezonie. Energa wygrała na razie wszystkie mecze. - Nasza gra pozostawia wiele do życzenia. Powtórzyłyśmy błędy z meczów w Gorzowie - mówiła Elżbieta Mowlik.

Energa Toruń - Artego Bydgoszcz 92:71 (21:23; 27:14; 21:12; 23:22)

Energa: Pawlak 19 (3), Jackson 16 (1), Suknarowska 9 (3), Harris 7 (1), Adjuković 4 oraz Reid 23 (3), Makowska 8 (1), Velinović 6, Peckova 0, Wieczyńska 0.

Artego: Carter 26, McBride 12 (2), Mowlik 11 (3), Nwagbo 5, Krężel 2 oraz Koc 6, Bekasiewicz 6, Gala 3, Szybała.