Iść w ślady Podbeskidzia. Taki powinien być cel Zawiszy

Bydgoska drużyna w niedzielę zakończy pierwszą rundę ekstraklasy. Jeśli wygra mecz z Górnikiem Zabrze, zbierze ledwie 10 punktów. Mało, ale bywały lata, że kluby miały ich jeszcze mniej, a utrzymywały się w ekstraklasie.
- Nasz cel to utrzymanie - podkreśla szkoleniowiec Zawiszy Mariusz Rumak. Nie może nic innego powiedzieć w obecnej sytuacji zespołu: ostatnie miejsce w ekstraklasie, zaledwie 7 punktów w 14 meczach i duża strata do strefy bezpiecznej od spadku.

Radosław Osuch o swych zawodnikach: To są pseudopiłkarze

Do zakończenia pierwszej rundy zawodzącym na całej linii bydgoszczanom pozostało jeszcze spotkanie z Górnikiem Zabrze (w niedzielę o 15.30 na stadionie przy Gdańskiej). Jeśli je wygra, a byłoby to dopiero trzecie zwycięstwo Zawiszy w tym sezonie, osiągnie na koniec rundy 10 punktów.

Wynik bardzo mizerny, ale bywały, i to ostatnio drużyny z równie słabym rezultatem na koniec rundy. Tyle samo miało punktów na koniec pierwszej rundy sezonu 2013/14 zdobyło Podbeskidzie Bielsko-Biała. Misja uratowania ligi się jednak temu klubowi udała. Po 30. kolejce Podbeskidzie było już 14. Zdobyło 31 punktów. Potem, po podzieleniu punktów, przed rundą finałową, drużyna utrzymała lokatę ponad strefą spadkową.

Z jeszcze mocniejszych tarapatów Podbeskidzie wykaraskało się sezon wcześniej. Po 15 kolejkach sezonu 2012/13

Podbeskidzie miało tylko 6 pkt - a więc jeszcze mniej niż obecnie Zawisza.

Finisz był jednak niezwykły. Przypomnijmy, że wówczas nie rozgrywano jeszcze rundy finałowej. W 15 meczach drugiej rundy piłkarze z Bielska-Białej wywalczyli aż 26 pkt i oczywiście obronili ekstraklasę.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz