Tomasz Gollob o Zawiszy i futbolu: Żadna pozycja mnie nie przerażała

- Gdybym mógł drugi raz rozpocząć karierę sportową, zostałbym piłkarzem - mówi Tomasz Gollob.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Najbardziej utytułowany polski żużlowiec uprawia wiele różnych sportów. Lubi hokej i tenis, ale najbardziej jednak piłkę nożną. O swej fascynacji opowiada w rozmowie z portalem ekstraklasa.org

- Gdy byłem małym chłopcem grałem w piłkę. Przez siedem lat byłem zawodnikiem Polonii Bydgoszcz. Chwilę reprezentowałem też Zawiszę - rozpoczyna Gollob.

Czy dobrze sobie radził na boisku? - Ale to jest bardzo łatwe do sprawdzenia. Wystarczy poszukać trochę w archiwach z lat osiemdziesiątych i wszystko stanie się jasne. W dwóch sezonach byłem królem strzelców, grałem na lewej stronie ataku, ale mogłem też wystąpić w roli rozgrywającego, a i w bramce czułem się dobrze (śmiech). Żadna pozycja mnie nie przerażała (śmiech) - odpowiada żużlowiec, który mówi także o dzisiejszym Zawiszy.

- Prawdę mówiąc, nie jestem blisko bydgoskiej piłki. Kiedy gra Zawisza, najczęściej nie ma mnie w mieście. Ale wyniki śledzę regularnie. W zeszłym sezonie super grał, teraz jest gorzej, bo drużyna zamyka tabelę. Zresztą w ogóle z Ekstraklasą jestem na bieżąco - często oglądam mecze w telewizji. Ostatnio trafiłem na spotkanie Jagiellonii Białystok z PGE GKS Bełchatów. Wniosek? Europa! Świetnie ten mecz wyglądał w telewizorze. Stadiony mamy w lidze znakomite. Dobrze widzieć, że ludzie potrafią bawić piłką, sportem w ogóle. Zresztą, czy w dzisiejszym świecie, jest coś piękniejszego od sportu? - stwierdza Gollob.