Wzmocnione Artego wygrywa ważny mecz z AZS Gorzów

Do ostatniej minuty meczu Artego nie mogło być pewne wygranej w meczu z AZS Gorzów Wielkopolski. W odniesieniu ważnego zwycięstwa z bezpośrednim rywalem w tabeli pomogły dwie debiutantki.
Obserwuj autora na twitterze @R_Jaskot

Przez całą pierwszą połowę Artego utrzymywało przewagę, którą wywalczyło dzięki trzem pierwszym rzutom w meczu. Za trzy trafiały Martyna Koc, Elżbieta Mowlik i Darxia Morris, a trener Dariusz Maciejewski musiał wziąć przerwę na żądanie.

Jeszcze w pierwszej kwarcie na boisko weszła Markeisha Gatling. 22-latka ma za sobą college i debiutancki sezon w WNBA. Ma 195 cm wzrostu i waży 115 kg. W pierwszym meczu poza ojczyzną mocno dopingowała ją cała drużyna. Gatling pierwsze punkty zdobyła rzutami osobistymi. Pod koszem rywalek brakowało jej pewności. W całym meczu zdobyła 7 "oczek".

Po kilku minutach na parkiecie pojawiła się druga z debiutantek, Noelle Kuin. W jej amerykańskim paszporcie widnieje nazwisko Quinn. W Artego gra dzięki bułgarskiemu obywatelstwu, bo limit Amerykanek jest już wypełniony. Kuin w bułgarskiej lidze nigdy nie grała, ale występowała w kadrze tego kraju. 30-latka nie powinna czuć tremy, występowała już w kilku europejskich krajach, a także w Korei Południowej. Pierwsze punkty zdobyła w samej końcówce meczu.

Gorzowianki trafiały do przerwy tylko co czwarty rzut z gry, zanotowały też 10 strat. Artego udało się zatrzymać Sharnee Zoll. Najlepsza rozgrywająca ligi nie zdobywała punktów, nie przyspieszała też gry zespołu.

Po przerwie Artego zaczęło popełniać proste błędy. Mnożyły się straty, błędy 24 sekund i niecelne rzuty. McBride zaliczyła siódmą z rzędu niecelną próbę za trzy. Gorzowianki przegrywały już tylko 31:34.

Oddech dał Artego rzut z dystansu Katarzyny Krężel. Artego wyszło na 8-punktowe prowadzenie. W ostatniej odsłonie rozkręciła się Zoll. Na 6 minut do końca meczu Alyssia Brewer z łatwością przepchnęła Koc i wyprowadziła AZS na pierwsze prowadzenie w meczu.

Artego uspokoiło nerwy i w końcówce znów wygrywało. Na 2 minuty przed końcem trafiła Noelle Kuin, potem Koc. Straty 9 punktów na minutę do końca drużyna Dariusza Maciejewskiego odrobić nie była już w stanie. - Artego było dziś lepsze. Dla nas jedynym plusem jest, że utrzymaliśmy 17 punktów przewagi z pierwszej rundy. To może decydować - mówił trener gorzowianek. - Goniąc wynik, straciliśmy za dużo sił. Dlatego nie wytrzymaliśmy w końcówce - ocenił.

Tomasz Herkt był zadowolony z gry Artego w defensywie. - Nie był to dla nas najłatwiejszy przeciwnik po dołączeniu nowych zawodniczek. Gatling i Kuin ćwiczyły z nami tylko raz. Dużym plusem jest nasza obrona i 12 przechwytów. Udało nam się powstrzymać Zoll i Brewer. To było kluczowe - powiedział szkoleniowiec.

Mecz w Artego Arenie obejrzało ok. 1300 kibiców. Cały dochód z meczu przekazano na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Dla bydgoszczanek był to pierwszy mecz z logo WOŚP na koszulkach. Współpraca będzie trwała do końca sezonu.

Artego Bydgoszcz - KSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski 62:53 (17:7, 13:14, 12:14, 20:18)

Artego: McBride 14, Carter 13, Koc 12 (2), Morris 8 (2), Gatling 7, Mowlik 3 (1), Kuin 2, Krężel (1), Bekasiewicz 0

AZS: Zoll 14, Piekarska 13 (3), Ogrodnikowa 10 (2), Czarnodolska 8 (2), Brewe 8, Sobek 0, Dźwigalska 0, Szajtauer 0, Stelmach 0.