Sport.pl

Zawisza leci dziś do Hiszpanii. Czy wróci bez Masłowskiego?

Piłkarze Zawiszy wylatuje we wtorek na zgrupowanie do Hiszpanii. W samolocie będzie także Michał Masłowski, jednak kapitan i lider zespołu wróci już najprawdopodobniej do Polski jako zawodnik warszawskiej Legii.
Mistrz Polski zdecydował się jednak kupić Masłowskiego już tej zimy - takie są nieoficjalne jeszcze informacje, które płyną z Belek w Turcji, gdzie Legia obecnie trenuje. Wpływ na to miała kontuzja Słowaka Ondreja Dudy, występującego w warszawskiej drużynie na tej samej pozycji co piłkarz Zawiszy. Dlatego Legia chce go już teraz.

- Na razie bym się skupił na zgrupowaniu z Zawiszą, na które wyjeżdżamy we wtorek. A co będzie dalej, to zobaczymy. Zawsze są jakieś pogłoski i spekulacje, które trudno skomentować - powiedział w poniedziałek Masłowski podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez bydgoski klub na dzień przed wylotem do Hiszpanii.

W Torremolinos, niedaleko Malagi, ostatni zespół ekstraklasy rozpocznie najważniejsza część przygotować do sezonu. Sto kilometrów na południe, w Sotogrande, swoje kolejne zgrupowanie zacznie niedługo Legia. Możliwe więc, że już w trakcie obozów Legii i Zawiszy nastąpi zamiana miejsc, a Masłowski pojedzie z Torremolinos do Sotogrande.

Zawodnik, który swoją karierę ligową zaczął w Bydgoszczy i został odkryty przez bydgoski klub ma kontrakt do czerwca 2017 roku. Legia musi go więc wykupić. Według informacji portalu weszlo.com bydgoski klub chce milion euro. To jednak mało prawdopodobne, żeby Legia się nie targowała i zapłaciła aż tyle. Właściciel Zawiszy, Radosław Osuch, nie odbierał od nas wczoraj telefonu.

Przypomnijmy, że o transferze Masłowskiego z Bydgoszczy do Warszawy mówi się od roku. Wtedy sprawę storpedowała jego kontuzja piłkarza. Leczył się od kwietnia. We wrześniu wrócił na boisko.

Odejście Masłowskiego byłoby wielką stratą dla Zawiszy, który będzie się bronił przed spadkiem. Trener Mariusz Rumak mówił wczoraj, że potrzebuje jeszcze trzech piłkarzy: napastnika, defensywnego pomocnika i skrzydłowego. Może brakować mu czwartego. Nie zyskali aprobaty szkoleniowca Zawiszy zawodnicy, którzy przyjechali do Bydgoszczy na testy w ciągu ostatnich kilku dni i zagrali w sparingowych meczach z Olimpią Grudziądz, Chojniczanką oraz Wisłą Płock. Umiejętności Stefana Denkovicia, Mihaia Platicia i Nuraba Ciskaridze były zbyt niskie - Szukamy piłkarzy, którzy podnieśliby jakość zespołu, a nie tylko stanowiący jego uzupełnienie - tłumaczy Rumak.

Zespół zagra w Hiszpanii trzy spotkania sparingowe. W czwartek zawiszanie mają najtrudniejszego rywala. Spartak Moskwa, szósty obecnie zespół rosyjskiej Premier Ligi. W niedzielę zagrają z wicemistrzem Korei, Suwon Bluewings, a 4 lutego czeka ich ostatni pojedynek w Hiszpanii. - Przeciwnik jest jeszcze nieustalony. Będzie to na pewno czołowy zespół silnej ekstraklasy - mówi trener bydgoskiego zespołu.

Pierwszy mecz ligowy zawiszanie zagrają 13 lutego, na własnym stadionie z Górnikiem Łęczna.

Więcej o: