Makowski: Jeśli byłem przeszkodą, zawodniczki się jej pozbyły

Były trener Pałacu i Delecty zrezygnował z prowadzenia polskiej reprezentacji. - Są dwa skrajne bieguny. Z jednej strony jest Karol Bielecki, który niezależnie od tego, co się dzieje, stawia się na zgrupowaniu kadry, i z drugiej strony jest Anna Werblińska, która swego czasu odmówiła gry w reprezentacji - mówi Piotr Makowski.
Dymisja jest oficjalnie tłumaczona względami osobistymi, ale najważniejszą przyczyną jest sprawa konfliktu ze starszymi zawodniczkami, byłymi gwiazdami kadry m.in. Anną Werblińską. Siatkarka Chemika, która sama odmówiła gry w biało-czerwonych barwach, oficjalnie mówiła, że chce szkoleniowca z zagranicy.

- Są dwa skrajne bieguny. Z jednej strony jest Karol Bielecki, który niezależnie od tego, co się dzieje, stawia się na zgrupowaniu kadry, i z drugiej strony jest Anna Werblińska, która swego czasu odmówiła gry w reprezentacji Polski ze względu na obecność innych zawodniczek w kadrze - mówi Makowski po dymisji dla portalu Sportowefakty.pl

- Miałem okazję pracować z, jak się okazuje, przyszłymi mistrzami świata - Dawidem Konarskim, Andrzejem Wroną czy trenerem Antigą, a wcześniej zawodnikiem Stephanem Antigą. Oni pytali wówczas, co zrobić, aby być w reprezentacji. Tutaj odnoszę wrażenie, że robi się wszystko, aby w tej kadrze nie być. Moja osoba to było dobre alibi. Mówiono, że nie dzwonię do zawodniczek i tak dalej. Mogę powiedzieć tylko tyle, że w 2013 roku dzwoniłem kilkadziesiąt razy. Anna Werblińska odebrała zaledwie kilka razy - opowiada Makowski. - Droga do igrzysk jest jednak otwarta, jeżeli spełnią się słowa Anny Werblińskiej, która zapowiedziała, że przyjadą najsilniejsze zawodniczki. Czas zatem, żeby w końcu przyjechały i zagrały, a jeżeli trener Makowski jest przeszkodą, to właśnie się jej pozbyły - dodaje.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz