Energa rozbita! Artego Bydgoszcz wygrywa i jest blisko finału!

Po fantastycznej grze bydgoskie koszykarki znów pokonały faworyzowan± Energę Toruń. W czwartek rozbiły rywalki 82:57 i brakuje im już tylko jednego zwycięstwa do awansu do finału ekstraklasy.
Obserwuj autora na twitterze @R_Jaskot

Artego od pocz±tku meczu wygl±dało na zespół pewny swoich umiejętno¶ci. Chaotycznie graj±ca Energa przypominała drużynę rozbit±, bez woli walki. Już na pocz±tku meczu, przy stanie 12:3, Artego miało na koncie 4 punkty po przechwytach (w całym meczu 19). Identyczne błędy torunianek zdarzały się przez cały mecz. Zawodniczki Energi tak podawały piłkę, że ta trafiała w ręce ¶wietnie broni±cych bydgoszczanek, które gnały na kosz i zdobywały łatwe punkty. Po rzucie z dystansu na 17:3 Julie McBride czuła, że to jest dzień jej drużyny. Oprócz niej za trzy punkty trafiały Darxia Morris, Julie McBride, Martyna Koc, Elżbieta Mowlik, Anna Bekasiewicz i Katarzyna Krężel.

Trener Energi Elmedin Omanić próbował wszystkich możliwych zestawień zespołu. Zacz±ł niskim składem, w którym najwyższ± zawodniczk± była Joanna Walich (183 cm wzrostu, szósta pod tym względem w drużynie). Ta taktyka nie przynosiła efektów. Artego wygrało pierwsz± odsłonę meczu aż 30:13. - Chcieli¶my zagrać agresywniej, żeby Artego nie miało takiej przewagi szybko¶ciowej jak w pierwszym meczu - tłumaczył potem szkoleniowiec.

W drugiej kwarcie trzymał na parkiecie pięć Polek, na ławce siedziało wtedy sze¶ć zawodniczek zagranicznych. Amber Harris weszła na parkiet pod koniec trzeciej kwarty, gdy strata wynosiła ponad 30 punktów. O ten ruch zapytali¶my go po spotkaniu. - Równie dobrze można było wczoraj zapytać, dlaczego Harris i zagraniczne grały tak dużo i tak słabo. Po jednym z ostatnich meczów z Artego dziennikarze pytali, dlaczego Markeisha Gatling zagrała do dupy. Po kolejnym meczu mówili co¶ innego. Tak to jest z dziennikarzami - odpowiedział. Ale po chwili szczerze mówił o problemach swojego zespołu. - Byłem na zagraniczne zły, bo nic nie grały. To nie był ten poziom, co McBride, Morris czy Carter, która ma chęć do gry, jakby miała 18 lat. A u nas, Amber, która zdobyła dwa mistrzostwa WNBA, trafia do Polski i może nie olewa, ale nie gra na swoim poziomie ze Stanów - ocenił Omanić.

Koszykarki zdawały się go zupełnie nie słuchać. Nawet kiedy sędzia mówił toruniankom, że po wznowieniu będ± miały sekundę na rozegranie akcji, te jak gdyby nigdy nic zaczęły podawać sobie piłkę. Do Katarzyny Suknarowskiej Bo¶niak miał tyle uwag, że zawodniczka się zbuntowała i słuchać już ich nie chciała.

Zawodniczki obu drużyn co chwilę l±dowały na parkiecie, ale zazwyczaj było to spowodowane błędem której¶ z torunianek. Artego znów ¶wietnie radziło sobie w obronie. W pierwszej połowie skuteczno¶ć Artego z gry wyniosła 60 proc., Energi niecałe 40. Po przerwie ciężar zdobywania punktów miała wzi±ć na siebie Rebecca Harris, ale Amerykanka, która jest bardzo dobrym strzelcem, fatalnie pudłowała.

W Artego punktowały prawie wszystkie zawodniczki. Znów ¶wietnie radziła sobie Amisha Carter, akcje przyspieszały Darxia Morris i Julie McBride. - Energa ma ¶wietne zawodniczki. Wiedziały¶my, że kluczem do wygranej jest defensywa. Były¶my skupione na my¶li o wygranej, musimy pokonać rywalki raz jeszcze - oceniła McBride. - Do twardej defensywy, która działała już wczoraj, dołożyli¶my jeszcze lepszy atak. Ale traktuję to bez triumfalizmu, trzeba być przygotowanym, że może doj¶ć do pi±tego meczu - powiedział Tomasz Herkt. Trzeci i ewentualny czwarty mecz odbęd± się w Toruniu 11 i 12 kwietnia.

Artego Bydgoszcz - Energa Toruń 82:57 (30:13, 19:15, 22:13, 11:16)

Artego: McBride 17 (4), Carter 14, Morris 12 (2), Koc 11 (2), Krężel 11 (3), Kuin 8, Mowlik 6 (2), Bekasiewicz 3 (1), Faleńczyk 0.

Energa: Reid 20 (3), Jackson 8, Makowska 8 (1), Pawlak 5 (1), Adjuković 4, Harris 3 (1), Fikiel 2, Misiuk 2, Walich 0, Suknarowska 0.