Trzynastu gniewnych ludzi. Oni osądzą dziś Zawiszę

Artur Czarnecki, prezes i większościowego udziałowiec, po wniesieniu ewentualnych zastrzeżeń i podpisaniu protokołu przygotowanego przez ratusz, ma 15 dni na zwrot 57 960 zł wraz z odsetkami. - Ale to człowiek-widmo - mówi radny Tomasz Rega.

Artur Czarnecki, prezes i większościowego udziałowiec, po wniesieniu ewentualnych zastrzeżeń i podpisaniu protokołu przygotowanego przez ratusz, ma 15 dni na zwrot 57 960 zł wraz z odsetkami. - Ale to człowiek-widmo - mówi radny Tomasz Rega. (ŁUKASZ ANTCZAK)

Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych ogłosi dziś orzeczenie w sprawie odwołania bydgoskiego Zawiszy. Nowy właściciel klubu przyznał we wtorek, że do odwołania nie dołączono niezbędnych dokumentów. Ma jednak szansę. Jeśli dodał je później, komisja będzie przychylna wnioskowi.
"Komisja postanowiła odmówić licencji na grę w rozgrywkach I ligi w sezonie 2016/17 Zawiszy Bydgoszcz. Przyczyną jest naruszenie wymogów kryterium F.01 oraz F-03 Podręcznika Licencyjnego. Klub nie przedstawił opinii i raportu biegłego rewidenta z badania sprawozdania finansowego za ostatni rok obrotowy oraz nie uregulował zobowiązania transferowego wobec jednego z klubów." - tak brzmi treść orzeczenia komisji licencyjnej sprzed tygodnia.

Kilka faktów, które udało się ustalić w tej sprawie. Wiktor Jakubowski, przedstawiciel miasta w radzie nadzorczej WKS Zawisza S.A. informował, że w kwietniu spółka piłkarska zatrudniła firmę Audit ze Śląska do przeprowadzenia audytu finansów. Czy on się zakończył i czy raport został, jeśli za niego zapłacono, przekazany WKS Zawisza, tego nie udało się dowiedzieć.

Przypomnijmy też, że Zawisza miał potem pięć dni na złożenie odwołania od orzeczenia komisji licencyjnej. Klub zrobił to późnym wieczorem w poniedziałek, tuż przed końcem terminu.

I to jest koniec niezłych wiadomości. We wtorek nowy właściciel, Artur Czarnecki, przyznał, że nie złożył właściwych dokumentów, których potrzebuje komisja odwoławcza. Chodzi przede wszystkim o raport biegłego rewidenta. Kwestia nieuregulowania zobowiązania transferowego wobec Polonii Bytom (o ten klub chodzi w orzeczeniu) jest drugorzędna. Nie dotyczy ona zresztą Damiana Michalika, o czym informuje jeden z bydgoskich portali. To sprawa sprzed kilku lat. - Jest słowo przeciwko słowu - mówi jeden z wysokich działaczy PZPN.

Prawdziwy problem dotyczy jednak raportu biegłego rewidenta. Czarnecki przyznał, że do odwołania go nie dołączono. Podczas wtorkowej konferencji najpierw twierdził:

- Nie wiem, co było dołączone w tym odwołaniu. Dokumenty przygotowano w nocy. Było późno, muszę sprawdzić. To nie jest sprawa kluczowa. 50 sekund później i po kolejnych pytaniach przedstawił już trochę inną wersję. - Raport biegłego nie został jeszcze dostarczony.

Bez niego Zawisza nie ma szans w procedurze odwoławczej. Jednak jeśli dosłano go później, po złożeniu samego odwołania w poniedziałek, komisja PZPN powinna być przychylna wnioskowi klubu.

Spór o prawo do herbu ze Stowarzyszeniem Piłkarskim Zawisza, który wywołał ponownie Czarnecki i postawił go na pierwszym planie jest obecnie również sprawą drugorzędną.

Jeśli nowy właściciel spółki nie dołączył dodatkowo raportu po wtorkowej konferencji, WKS Zawisza licencji nie otrzyma. Zdecyduje o tym 13 członków komisji odwoławczej. Jej szefem jest Jan Letkiewicz.

To oznacza, że Zawisza będzie miał prawo do gry w rozgrywkach organizowanych przez Kujawsko-Pomorski Związek Piłki Nożnej, a więc najwyżej w IV lidze. Może też nie zagrać w ogóle.

Zobacz także
  • Były piłkarz znalazł nowy klub. Gdzie teraz będzie grał?
  • Artur Czarnecki, właściciel WKS Zawisza Bydgoszcz WKS Zawisza daje SP ultimatum. Chodzi o prawa do herbu
  • Artur Czarnecki, prezes i większościowego udziałowiec, po wniesieniu ewentualnych zastrzeżeń i podpisaniu protokołu przygotowanego przez ratusz, ma 15 dni na zwrot 57 960 zł wraz z odsetkami. - Ale to człowiek-widmo - mówi radny Tomasz Rega. Zawisza wyrzucony z I ligi? Odwołanie bez dokumentów
Komentarze (5)
Trzynastu gniewnych ludzi. Oni osądzą dziś Zawiszę
Zaloguj się
  • asdaras

    Oceniono 12 razy 8

    Krzysztof Sachs, szef Komisji ds. Licencji Klubowych:

    "Proszę sobie wyobrazić, że nijak, bo bydgoski klub postanowił nie skorzystać z takiej szansy. Co nie zmienia faktu, że licencja dla Zawiszy jest do uratowania. Wystarczy spełnić dwa warunki, o których wspomniałem. Natomiast jeśli Zawisza nie dostanie licencji, to będę w szoku. Będzie to oznaczało jakieś gigantyczne zaniedbanie ze strony władz klubu. Już nie chcę wnikać, czy starych, czy nowych. Licencja dla Zawiszy była na wyciągnięcie ręki. I wciąż jest, choć teraz prawdopodobnie wiązać się ona będzie z jakimiś karami. No ale lepiej mieć licencję z karami, niż nie mieć jej wcale. Być może cała ta sprawa dla bydgoszczan skończy się pomyślnie, jeszcze niczego nie przesądzajmy. Zobaczymy, co się wydarzy w czwartek. Natomiast jeśli Zawisza nie dostanie licencji, to podkreślam raz jeszcze: tylko i wyłącznie na własne życzenie na skutek skandalicznego zaniedbania."

  • bigosmiszcz

    Oceniono 2 razy 0

    @asdaras

    Zaniedbanie klubu (właściciela) bo nie chce zapłacić za fuszerke (słabą grę).

  • kamilkamas84

    Oceniono 25 razy -1

    I po co to czarnowidztwo? Przecież Zawisza otrzyma licencję na 1. ligę. Nie bójcie żaby.

  • bigosmiszcz

    Oceniono 5 razy -3

    Zaczną kopać od 3-4 ligi czy jak to tam teraz jest i za 5-6 lat Ekstraklasa wita !!!

    1 Liga się skończyła.

  • edek4710

    Oceniono 17 razy -5

    Dlaczego pan redaktor szuka tylko dziury w całym.To są takie pierdołki typu łapania za słówka a ten człowiek jest tu dopiero kilka dni.Czego nie można powiedzieć o SP które do tych spotkań było kompletnie nie przygotowane,ale tego pan redaktor ani słowa.Szukanie negatywnej sensacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX