Siatkarki GCB Centrostalu pozują do kalendarza

Tym razem będą to sportowe portrety naszych zawodniczek. - Pokażą, czym się zajmują na co dzień i co je pochłania - mówi menedżer zespołu Waldemar Sagan.


To już trzecia edycja klubowego kalendarza bydgoskiego GCB Centrostalu . Dwa lata temu zawodniczki zostały sportretowane na tle najciekawszych miejsc naszego miasta.

W poprzednim roku zasiadły na motocyklach i quadach. To była niezwykle udana sesja

- Zastanawialiśmy się nad tym, jak ma wyglądać trzecia edycja klubowego kalendarza. Poprzednio były dwie próby odejścia od tego, co nasze sportsmenki robią na co dzień. Pokazując je na tle Bydgoszczy, podkreślaliśmy związek klubu i drużyny z miastem. Obecnie postanowiliśmy je sportretować w sytuacjach dla nich normalnych, podczas siatkarskich akcji. Pokazać to, czym się zajmują i co je pochłania - tłumaczy Sagan.

Dlatego sesja zdjęciowa rozpoczęła się w hali Łuczniczka. Na pierwszy ogień poszły Monika Naczk, Katarzyna Wysocka, Izabela Kasprzyk i Dominika Nowakowska. Dwie pierwsze, występujące już od lat w GCB Centrostalu, miały doświadczenie w pozowaniu. Kasprzyk i Nowakowska zadebiutują w tym sezonie w bydgoskiej drużynie.

- Ale wcale nie zadebiutuję w kalendarzu. Kiedy grałam w Częstochowie, także mieliśmy sesję zdjęciową. Był projektant, który wymyślił nam stroje, a zdjęcia robiono w atelier. To więc dla mnie nie nowość. A teraz jesteśmy fotografowane niejako w swoim naturalnym środowisku, więc idzie dość łatwo. Gdyby nie wizażystka Andżelika, która robi makijaż, w ogóle bym się nie zorientowała, że to sesja zdjęciowa - żartuje Kasprzyk, która przyszła do Bydgoszczy ze Skry Bełchatów.

- Bardzo dobrze się tutaj czuję. W zespole jest bardzo miła atmosfera, jak w rodzinie, a poza tym w Bydgoszczy mieszka moja rodzina i często tu przyjeżdżałam. Moim ulubionym miejscem jest Myślęcinek - opowiada nowa atakująca GCB Centrostalu.

- Kalendarz to dobry sposób na promocję klubu, pokazanie sponsorów i budowanie więzi z kibicami. Zobaczą dziewczyny, a przede wszystkim nowe nabytki, a jest ich sporo, bo zespół się zmienił w 50 procentach - stwierdza menedżer GCB Centrostalu.

Sportowe kalendarze ze zdjęciami zawodniczek to już powszechność w PlusLidze Kobiet. - To się robi niemal w każdym klubie. Stało się standardem, a nie widzimisię - mówi Sagan.

Tak jak poprzednio, przygotowaniem bydgoskiego kalendarza zajmuje się Agencja Sportowo-Marketingowa Sport Support.

- Ustawiliśmy w hali specjalną platformę i fotograf Remigiusz Talaczyński robi zdjęcia z wysokości 5 metrów. Pomysły były różne. Odpadły suknie ślubne i bielizna. Siatkarki pokażą to, w czym czują się najlepiej - wyjaśnia Maciej Łopatto, szef Sport Support. - Kalendarz będzie miał dwukrotnie większy: format 50 na 70 cm. Planujemy na stronie dwa zdjęcia, jedno siatkarskie i drugie ze smaczkiem, jakiś ładny uśmiech itp. - dodaje Łopatto.

Część dochodu ze sprzedaży klub przekaże na rzecz Caritas Bydgoszcz. Kalendarz będzie można kupić na meczach siatkarek oraz w punktach Caritasu, już w trakcie ligowego sezonu - od połowy listopada.

W sobotę natomiast ekipę trenera Piotra Makowskiego czeka najpoważniejsza próba, turniej w Pile. Pierwszego dnia GCB Centrostal zagra z Calisią Kalisza (godz. 12) i słowacką Żiliną (16). W niedzielę o 12 zmierzy się z Farmutilem.