Okoniewski nie będzie już jeździł w Polonii

Rafał Okoniewski nie chce przedłużyć kontraktu z bydgoskim klubem żużlowym. - Oznajmił, że woli zmienić otoczenie. Ale nie ma obawy, w jego miejsce przyjdzie nawet lepszy zawodnik - obiecuje prezes bydgoskiego klubu Leszek Tillinger


Negocjacje szefa klubu z 28-letnim Okoniewskim ciągnęły się od ponad dwóch miesięcy. Krajowy lider Polonii nie chciał słyszeć o przedłużeniu umowy razem z Andreasem Jonssonem, Emilem Sajfutdinowem, Jonasem Davidssonem i Krzysztofem Buczkowskim po ostatnim meczu tegorocznego sezonu. - Wolę poczekać i ponegocjować. Nowy kontrakt to poważna sprawa, tu się przecież waży moja sportowa i finansowa najbliższa przyszłość - mówił "Gazecie" zawodnik.

Przed tygodniem wydawało się, że Okoniewski w końcu podjął decyzję i złoży swój podpis na umowie z Polonią. - Zgodziłem się na jego propozycje. Nieoczekiwanie powiedział jednak, że potrzebuje więcej czasu do namysłu. Ja wiedziałem już co się święci i odparłem, że nowego kontraktu może nie zdążyć podpisać. Okazuje się, że miałem rację - mówi Tillinger.

Okoniewski unika kontaktu z mediami i nie odbiera telefonów. Oficjalnie nie może rozmawiać z innymi klubami, bo to wbrew przepisom GKSŻ. Żużlowiec czeka, kto da więcej. Według nieoficjalnych informacji najbliżej jest mu do Stali Gorzów. Z Okoniewskim rozmawiają też jednak ZKŻ Zielona Góra, Unia Tarnów oraz Intar Ostrów. Po jego odejściu Polonii potrzebnych jest jeszcze co najmniej dwóch solidnych żużlowców. Wiele wskazuje na to, że będą to Tomasz Chrzanowski i Antonio Lindbaeck.