Znowu nerwy w Inowrocławiu, Sportino - Atlas 77:72

Trener Aleksander Krutikow nie ma łatwego życia w inowrocławskim Sportino. Jego podopieczni przez trzy kwarty kontrolowali sytuację na parkiecie w pojedynku z Atlasem. Pewni siebie gospodarze nie po raz pierwszy w tym sezonie omal nie roztrwonili swojej przewagi w ostatniej kwarcie


Siłą inowrocławian była gra z kontry. Zbiórka w ataku uruchamiała szybki atak, za którym nierzadko nie nadążali przyjezdni. To efekt składu, w jakim wyszli na parkiet gospodarze. Tym razem tylko z jednym wysokim graczem (Kyle Landry) i Łukaszem Żytko na rozegraniu. Jeszcze na początku ostatniej odsłony po "trójkach" Żytko i Eddiego Millera prowadzili 67:51 i teoretycznie nic nie mogło już zagrozić inowrocławianom w odniesieniu zwycięstwa. Nie po raz pierwszy jednak w tym sezonie największym przeciwnikiem koszykarzy Sportino okazali się oni sami. Wystarczy powiedzieć, że kolejne minuty 4. kwarty gospodarze przegrali 0:14. Ostrowianie nie prezentowali się wcale rewelacyjnie. Większość akcji gości kończył pod koszem Patrick Okafor, którego nie potrafili powstrzymać ani Kyle Landry, ani Łukasz Obrzut.

- Wyszło z nas zmęczenie. Po prostu w końcówce zaczęło nam brakować sił - tłumaczył po meczu Łukasz Żytko.

Kto wie, jak zakończyłoby się spotkanie, gdyby nie "trójka" Millera na 1,13 min przed końcem i refleks Ivarsa Timermanisa, który na kilka sekund przed ostatnią syreną przechwycił piłkę wyrzucaną z autu przed Okafora do Alana Danielsa. Faulowany Łotysz wykorzystał dwa wolne i goście mogli zapomnieć o zwycięstwie.

Sportino wygrało zasłużenie, ale drużynie ciągle zdarzają się zbyt duże wahania formy.



Sportino - Atlas Stal 77:72 (23:19, 22:18, 16:14, 16:21)

Sportino: Landry 21 (2), Miller 18 (4), Timermanis 10 (2), Żytko 8 (2), Lee 7 (1) oraz Obrzut 4, Gomez 4, Świderski 3 (1), Crenshaw 2, Robak 0.

Atlas: Daniels 19 (4), Szubarga 9, Rivera 7, Jovanović 2, Jocović 0 oraz Okafor 21, Majewski 7 (2), Seweryn 3 (1), Hughes 2, Ratajczak 2, Ochońko 0.